Spokój – technika oraz krok dalej…

Technika na zauważenie i zdystansowanie się od emocji  których nie chcemy.

Przydatne do wykonania tej techniki informacje.

Każda emocja, działanie jakie podejmujemy, myśl jaką prowadzimy ma swoje źródło w jednym z dwóch uczuć Miłości albo Strachu. Warto umieć  nazywać to co czujemy dzięki czemu można efektywniej pracować z tymi niekorzystnymi stanami.  Emocje są wytworem naszych interpretacji pewnych wydarzeń, a nie wynikiem samych sytuacji, osób czy okoliczności zewnętrznych z jakimi mamy do czynienia w życiu. Co ciekawe, emocja może nie mieć żadnego związku z „rzeczywistością” tylko  być wytworem naszych myśli, obaw, wyobrażeń na temat przyszłości  ewentualnie rozpamiętywania o przeszłości. Jeżeli więc źródło emocji jest w nas to oznacza,  że to od nas zależy jak będziemy reagować na to co nas spotyka w życiu. Gdyby było inaczej i źródłem emocji byłyby sytuacje lub inne osoby  to każdy reagowałby tak samo na ten sam bodziec.  Tak jednak nie jest i różne osoby w zależności od doświadczenia, świadomości i innych czynników  mogą zareagować zupełnie inaczej na takie same okoliczności zewnętrzne. To co jednych doprowadza do białej gorączki, innych może śmieszyć. To co u jednych wzbudza strach, u innych może być motywujące a na pewno ma różne natężenie.  Jakie są więc determinanty wpływające na naszą reaktywność emocjonalną?  1.  Przygotowanie merytoryczne. ( Im jesteśmy lepiej przygotowani merytorycznie, tym mniejsze emocje a co za tym  idzie skuteczniejsze działanie. 2. Doświadczenia jakie mieliśmy w przeszłości (skala porównania- im więcej doświadczyliśmy w przeszłości podobnych i bardziej ekstremalnych zdarzeń do obecnej, tym łagodniejsza reakcja teraz).  3. Świadomość siebie, na czym tu głownie się skupimy. ( Im większa świadomość siebie, swoich reakcji, umiejętność obserwacji i nazywania, tym również mniejsze emocje).

 Warto zauważyć, że ograniczające dla naszego postrzegania  są zarówno emocje negatywne  jak i pozytywne (euforia).  Osoby zajmujące się rynkami finansowymi doświadczają tego gdy po dużym ruchu w zyskownym kierunku zadowolone zamykają przedwcześnie pozycje bez wyraźnego sygnału wyczerpania trendu. Po czym widząc jak rynek dalej rośnie euforia zamienia się w złość…

Strach, od którego wywodzą się inne emocje przeciwne Miłości, może wyzwolić jedną z trzech reakcji: Ucieczkę, paraliż lub walkę.  Wszystkie te reakcje  mają  pozytywne zadanie- chronić nas przed  jakimś niebezpieczeństwem.  Czasami jest to uzasadnione ale w większości sytuacji  to „niebezpieczeństwo” jest wytworem myśli z naszej głowy a reakcje przerysowane.  Zadaniem emocji jest więc ochrona a naszym- utrzymanie ich w  wartościach które działają mobilizująco a nie destrukcyjnie.  Bądźmy  więc wdzięczni za emocje jakie mamy bo są cennym źródłem informacji o świecie i nas samych, tylko nauczmy się je wykorzystywać.

Emocje zawężają pole widzenia i zdolność logicznego myślenia. Skoro emocja wywodzi się z reakcji obronnej mającej zmusić naszych przodków do ucieczki albo walki to wszystkie zasoby naszego ciała kierowane są na ten cel.  Zwiększa się napięcie mięśniowe, krew z mózgu zostaje skierowana do mięśni obniżając zdolność racjonalnego dokonywania wyborów.  ( W walce i ucieczce to siła i szybkość decydowały o przetrwaniu a nie logiczne myślenie.) Zawęża się pole widzenia obwodowego wyostrzając maksymalnie na źródło ataku żeby je wyeliminować lub uniknąć.  Nasi przodkowie nie potrzebowali danych z otoczenia które tylko rozpraszały skuteczność walki, więc organizm do tego się przystosował. Obecnie jednak dzikie zwierzęta już nam nie zagrażają ale silne reakcje obronne  jeszcze zostały (atawizm).  Będąc jednak tego świadomym można „coś” z tym zrobić.

Emocja przejawia się w ciele. Patrząc na fotografie osób  w różnych stanach emocjonalnych, bez problemu nawet dzieci potrafią nazwać te stany. Mowa ciała.  Skoro wiemy, że nasza psychika wpływa na ciało, to  warto zdać sobie sprawę, że poprzez zmianę postawy ciała możemy również  wpływać na zmiany psychiczne i stany emocjonalne, potwierdzeniem czego niech będzie  poniższe doświadczenie:

Najpierw należy pomyśleć o kimś albo o sytuacji która wzbudza w nas  silne emocje i zaobserwować swoje reakcje… (teraz, poczuj te emocje) Następnie  zmieniamy pozycję ciała.  Możliwie  rozluźniająca i wykonujemy 10 głębszych oddechów  rozluźniając się z każdym wydechem. Szczególnie zwrócić uwagę na ramiona, plecy, mięśnie twarzy by rozluźnić te części maksymalnie. (teraz) Jesteśmy rozluźnieni i zachowując ten stan próbujemy się wkurzyć wyobrażając osobę lub sytuację z pierwszej części- pozostając jednak  świadomie maksymalnie rozluźnionym.  O ile mniej jest napięcia emocjonalnego przy rozluźnionym ciele?  🙂

Rozluźnianie połączone z pogłębionym oddechem- Właśnie wykonałeś w zarysie technikę stosowaną przez służby specjalne, których żołnierze są świadomi jak olbrzymią siłę ograniczającą racjonalne myślenie mają emocje. Warto zgłębić temat, ćwiczyć takie rozluźnianie i dla zwiększenia efektywności nauczyć się oddechu przeponowego.

Te trzy powyższe informacje pomogły mi  w skutecznej pracy z emocjami. Czy to oznacza, że nigdy im nie ulegam? Nie, ale gdy tylko uświadomię sobie, że działam pod ich wpływem łatwiej i szybciej mi wrócić do stanu równowagi.

A teraz chciałbym przedstawić szczegółowo technikę powracania/zachowania stanu równowagi emocjonalnej dzięki któremu zwiększają się nasze szanse na znalezienie bardziej korzystnego rozwiązania niż te, jakie podjęlibyśmy pod wpływem emocji. Do dokonywania analizy zaistniałych sytuacji stresowych i ich przepracowywania służą inne narzędzia. W większości z nich jednak  umiejętność zachowania balansu emocjonalnego jest kluczowa.

Technika podstawowa:

Pierwszą rzeczą jest zauważenie, że mamy emocje w chwili gdy się pojawiają.  Większość ludzi w silnym pobudzeniu nie jest świadoma swojego pobudzenia a już samo uświadomienie sobie tego  stanu i powiedzenie w myślach o jestem…(nazwać tę emocję), to przełomowa chwila dzięki której będziemy mogli znacznie szybciej wrócić do równowagi. Czasami już samo „złapanie się” na jakiejś niepożądanej emocji  zdystansuje nas od niej. Na początku po prostu chcieć zauważyć że jestem w emocji.

Drugi etap to  przyjęcie możliwie rozluźniającej pozycji ciała może być siedząca lub stojąca, ważne by zwrócić uwagę na kluczowe części ciała które są najbardziej napięte (przeważnie ramiona, szyja, mięśnie twarzy…)

Trzeci etap to oddech i wizualizacja.  Dziesięć- świadomych głębszych oddechów. Można wizualizować 10 schodów prowadzących w dół po których schodzimy lub windę, na wyświetlaczu której z każdym rozluźniającym wydechem pojawia się coraz niższa cyfra (odliczamy oddechy od 10 do 1). Schodzimy/zjeżdżamy coraz niżej z każdym poziomem rozluźniając się coraz bardziej.  Gdy dotrzesz do 1 zauważamy swój oddech- wdech, jaki jest oraz wydech, czy są takie same? Można zobaczyć i odczuć jak wdech o jasnej przyjemnej barwie „obmywa” nasze ciało powodując coraz przyjemniejsze rozluźnienie i uczucie spokoju. Wdech, ciepły i świetlisty po dotarciu do miejsc w których czujemy niechciane emocje, łączy się z nimi po czym wraz z wydechem usuwa z naszego ciała. Na początku techniki wydech może być ciężki, zabrudzony.   Wizualizujemy tak długo, aż wydech również będzie czysty. Poczujesz  kiedy wystarczy. Na początku może to być więcej oddechów ale wraz z praktyką może okazać się, że już po jednym, dwóch wracamy do równowagi pozwalającej znaleźć rozwiązanie znacznie lepsze, niż to jakie podjęlibyśmy w emocjach. Tak- odpowiedzi na wiele z pytań co zrobić, kiedy przestać i kiedy zacząć mamy  sami w sobie tylko trzeba nauczyć się obserwować siebie, swoje reakcje i emocje.   Nauczywszy się czytania sygnałów z własnego ciała warto traktować słowa i wskazówki „nauczycieli” jako ogólne podpowiedzi dając sobie pozwolenie na bycie sobą. (Cel obierać zgodnie z sercem, o drogę zapytać kogoś, kto już tam dotarł ale dojść samemu.)  Wpływając na nasze ciało oddziałowujemy na naszą psychikę, samopoczucie ale także odwrotnie, poprawiając higienę naszych myśli wpływamy na polepszenie ciała fizycznego włącznie z uzdrowieniami. Czy jesteś świadomy jakie masz myśli i czy to są myśli jakich pragniesz? Na ile jesteś świadomy swojego ciała i jak wpływa na Twoje myśli i emocje?

Krok dalej:

W większości sytuacji powyższa technika wystarczy ale można  pójść o krok dalej i mając do tego możliwość (np wieczorem leżąc już z intencją zaśnięcia), znów oddychać świadomie, a potem poczuć jak każdy wdech rozprzestrzenia się po ciele i jakie to uczucie. Pozwolić sobie, by z każdym czystym już wydechem rozluźniać swoje ciało coraz bardziej i bardziej. Nie koniecznie od razu całe ale zacząć skupiać się na wybranych jego częściach- można zacząć od głowy, powiek, policzków przez tułów i kończyny, możesz rozbijać te części jak się chce, jak podpowiada nam intuicja na jeszcze drobniejsze: lewe ramię, mały palec prawej ręki, ucho… 🙂  Wraz z  każdym wydechem rozluźniać ten obszar coraz bardziej i bardziej przechodząc do kolejnych. Przechodząc do kolejnych należy utrzymać rozluźnienie tych przez które już się przeszło, a przy odczuciu, że napięcie znów gdzieś się pojawiło wrócić tam i wykonać parę oddechów dla tej części.   Jeżeli zatrzyma się i zacznie rozluźniać jakąś część ciała dłużej można z przyjemnością odkryć, że mimo iż jest już bardzo rozluźniona może być jeszcze bardziej a w pewnym momencie będzie można poczuć, że mimo prób poruszenia  jest się  tak rozluźnionym,  że nie można nią poruszyć. W takim stanie rozluźnienie oraz relaks odczuwa się zarówno w ciele jak i  emocjonalnie…. – o ile jeszcze się nie zasnęło, bo wraz z praktyką zdrowy, regenerujący sen będzie szybko przychodził 🙂  Dlatego nie należy wykonywać tej części techniki podczas prowadzenia pojazdów i w trakcie obsługi  maszyn. Konieczne jest zadbanie o bezpieczne i spokojne otoczenie ponieważ czasami możesz nie wiedzieć kiedy odpłyniesz… 😉  Ciekawe jak  bardzo jesteś w stanie rozluźnić wybraną część swojego ciała lub całe?

A co jest jeszcze dalej?

Podałem tu technikę na zachowanie zdolności racjonalnego myślenia mimo niesprzyjających okoliczności oraz na ogólne rozluźnienie ciała i umysłu. Na tym jednak nie kończy się ta droga. Jeżeli Ktoś zechce pójść dalej to czekają go wspaniałe doświadczenia.  Do tego momentu dzięki świadomości zapanowaliśmy nad ciałem ( pozbycie się napięć, rozluźnienie)  a przez to nad emocjami które zniknęły lub znacząco zmalały. Kolejnymi etapami lub technikami które można także stosować oddzielnie są pogłębianie kontemplacji oraz medytacja.

Kontemplacja tego stanu. Dla mnie  niesamowitym doświadczeniem była chwila, gdy wraz z praktyką i pogłębiającą się Ciszą zacząłem odczuwać miarowe impulsy płynące gdzieś ze mnie i wzruszenie gdy okazało się, że czuję, słyszę bicie swojego serca. Niesamowite ile dźwięków i życia jest w nas…  Wszystko jednak do tej pory opiera się na świadomości a poprzez połączenie technik z fizyki kwantowej, przestrzeni serca i wykorzystanie tego w praktyce wykracza się poza umysł. Doświadcza się pewnych stanów nie związanych z umysłem i świadomością. Bardziej czucie niż wiedzenie. Wszechogarniającość.  Opis jest bez znaczenia ponieważ  każdy praktykujący dochodzi do innych doświadczeń a każda sugestia oddala tylko nasze własne doznania. Tak jak w przypadku Miłości której nie można opisać tylko można odczuć, ale gdy się pojawia, to wiadomo,  że jest. Tak i  teraz po prostu jest i wiadomo, że jest choć niczego nie ma…  myśli, a właściwie ich brak. Moment w którym strumień myśli staje się coraz rzadszy, kiedy przerwy między myślami stają się coraz dłuższe  aż pozostaje tylko Uczucie….   Uczucie jakby Wszystkość, w tym Ty, była magnetycznym pyłem który jest przemieszczany-przyciągany i odpychany w różne kierunki ale totalnie bez siły. Materia i niemateria pozostają jedną nicością… Odpuszczam analizę, czuję. Jest to cały czas podróż otwarta z gotowością płynięcia w kierunkach jakie się pojawiają, w Czymś lub po Czymś co  jakby było zarówno Zewnętrzne jak i  Wewnętrzne…

Tyle mówi się w rozwoju o oświeceniu. Są ludzie utrzymujący ciała w zdrowiu i świetnej kondycji bez potrzeby jedzenia i picia, są osoby widzące Anioły i będące świadkiem natychmiastowej materializacji przedmiotów, że może zrodzić się pragnienie  by doświadczać „podobnych” stanów i mieć „podobne”  umiejętności. Każdy z Nas  ma jednak swoją indywidualną, niepowtarzalną drogę, niepowtarzalną historię i swoją zdolność odczuwania. Warto patrzeć dalej i wyżej ale przede wszystkim warto odkrywać siebie, co da piękne owoce dla wszystkich. <3

„Oczekując czegokolwiek dzieje zaledwie cokolwiek, a istnienie to siła.                                            Nie oczekując niczego może zadziać się wszystko, a istnienie to Moc „

Analizując swoją drogę dostrzegam, że nie w każdym przypadku i nie dla wszystkich wyciszenie i medytacja  są najlepsze do gruntownej pracy z emocjami. Czasami lepiej jest umiejętnie wydobyć je na zewnątrz i tu przepracować ze zrozumieniem skąd się wzięły. Emocja może być umiejscowiona w różnych płaszczyznach naszego Bycia (świadomości, podświadomości ale także w ciele fizycznych) i w zależności gdzie znajduje się ich największe skupienie, inne narzędzia sprawdzą się lepiej w pracy nad nimi. W moim przypadku wiele lat medytacji nie przyniosło takiego efektu co praca w hipnozie, NLP i  z ciałem przez taniec spontaniczny.  Modlitwa, szczere wybaczenie innym oraz sobie, oczyszcza Pole, otwiera serce i pozwala  doświadczyć Boga. Dopiero wówczas medytacja i wyciszenie nabierają zupełnie innego wymiaru.

Namaste

Dodaj komentarz