KĄKOL W STRUKTURACH RELIGIJNYCH.

BIBLIJNE WYJAŚNIENIE PRZYCZYN SEKSUALNYCH WYNATURZEŃ W STRUKTURACH RELIGIJNYCH, ORAZ JAK KOŚCIOŁY MOGĄ JE WYELIMINOWAĆ.

Czasami gdy chcemy znaleźć coś konkretnego, po drodze odnajdujemy coś zupełnie innego, a co okazuje się, że było właśnie tym, co mieliśmy znaleźć. 

Po raz kolejny sięgając do listu mojego ulubionego apostoła Pawła (ulubionego być może ze względu, że jestem jego imiennikiem, 😉 ale być może bardziej ulubionego ze względu na jego historię życia oraz „kameleonowaty” styl dzielenia się (1Kor 9.19) tym, co było mu samemu dane poznać, doświadczać (Dz 9) , a dzięki czemu potrafił docierać do wielu różnych pogańskich grup wyznaniowych.

Tym razem szukałem odpowiedzi na pytanie jak praktycznie powinienem podchodzić do Prawa Mojżesza (w tym 10 przykazań) skoro w wielu miejscach NT Słowo Boże wyraźnie mówi, że nie podlegamy już nemu, ani tym bardziej nikt przez prawo nie zostanie zbawiony (np.Rz 3.19; Rz7; Rz14;) podczas gdy z drugiej strony Jezus stwierdza, że Prawo nie przeminęło (Mt5). Oczywiście nie ma w tym żadnej sprzeczności i znając całość Słowa Bożego, odpowiedź przychodzi szybko raz, za razem pokazując, że jeżeli zauważamy jakąkolwiek sprzeczność w Biblii, to  przyczyna niezrozumienia zawsze leży po stronie ludzkiej, a nie wynika ona z tego, że Bóg jest  niespójny.

Nie musimy już skupiać się na Dekalogu wyrytym przez samego Boga na kamiennych tablicach, ponieważ przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna wpisał tych 10 swoich słów-przykazań w nasze serca i od tamtej pory nosimy je cały czas w sobie. Dlatego być może kazał Mojżeszowi symbolicznie umieścić tablice w Arce Przymierza, jako obietnicę wlania w nasze serca swojego Ducha. Prawo natomiast spisane w księdze przez Mojżesza zostało złożone obok arki. Prawo Boga jest więc teraz naszym naturalnym Prawem Życia, natomiast pozostałych 614 przepisów zapisanych ręką Mojżesza dotyczyło Narodu Izraelskiego. Teraz więc słuchając swojego serca przez pośrednictwo Jezusa Chrystusa, słuchając upomnień sumienia,  w naturalny sposób wypełniamy wolę Boga, wypełniamy całe Prawo zawarte kiedyś na tablicach i jeszcze dużo więcej.(1 J 2.3)  <3. Musimy jednak zawsze pamiętać, że tak wrażliwe serce mamy tylko dzięki przelanej na krzyżu krwi Jezusa.

Tak więc patrząc na Jezusa i słuchając swojego serca zawsze będziemy wypełniać Boże Prawo, bez konieczności pośrednictwa jakiejkolwiek mega uduchowionej ludzkiej osoby, czy też instytucji religijnej. Tylko „Ja” wpatrzony umysłem w Jezusa, którego postać i nauki przedstawia Biblia, słucham głosu mojego serca, inspiracji i sumienia, przepuszczając to wszystko przez Słowo z Biblii. Postępując w życiu codziennym zgodnie z takim prowadzeniem, mam gwarancję bycia najmilszym dzieckiem Boga Ojca, mojego Stwórcy, do którego cały czas zmierzam. 

A teraz, ta mniej miła część z prośbą o rozważnie poniższych pytań dotyczących  tytułowego tematu, które pojawiły się na podstawie Listu do Rzymian:

  1. Czy opis z Rz 1.23 nie pasuje do relikwii, obrazów Marii- matki Jezusa i innych umarłych już ludzi, jakie znajdują się budynkach współczesnych kościołów?

  2. Czy treści Rz 1.26 nie można odnieść do postępowania niektórych księży współczesnego kościoła katolickiego? A jeżeli tak, to czy Bóg nie wyjaśnia jasno i wyraźnie dlaczego jest tam dzisiaj tyle wynaturzeń na tle seksualnym? (Pomijając jako przyczynę także niebiblijny, nakładany na wszystkich księży, obowiązek zachowania celibatu? (1 Tym 3.1-5; 1 Tym 4.1-4)

  3. Czy w Rz 1.32 Bóg przez Pawła nie uprzedza, że wynaturzenia dotykają także tych, co zgadzają się z tymi co w tym procederze trwają? A jeżeli tak, to czy nie jest to przestrogą dla wiernych takich osób i religii? Dla rodziców, by uważali na swoje dzieci, do kogo i na jakie nauki oddają? Jeżeli dzieje się tragedia wobec dzieci, to zanim zaczniemy obwiniać Boga zadajmy sobie pytanie: Czy jako rodzice, opiekunowie robimy wszystko co powinniśmy robić by do tego nie dopuścić. Czy nie docierają do nas jakieś ostrzegawcze sygnały? Czy to, że nagłaśnia się takie incydenty nie powinno być dla nas ostrzeżeniem, zachętą do zachowania wzmożonej czujności? 

  4. A teraz pytania-wnioski: Jeżeli  ktoś na powyższe trzy pytania odpowie twierdząco, to czy nie występuje korelacja  listu Rz1 z tym co się dzieje we współczesnych wielu religiach?  Czy więc sposobem na wyleczenie współczesnych „uczonych w Piśmie” z seksualnych i innych odstępstw, nie jest zaprzestanie bałwochwalczego oddawania czci przez obrazy, relikwie i martwe sakramenty? Analizując Biblię, żaden z katolickich sakramentów nie jest przeprowadzany wg Słowa Bożego-żaden! Małżeństwo jest najbliżej ale i tam wprowadzono niebiblijne elementy. 🙁  A także czy odejście od ustaleń ludzkiej religijnej tradycji wymuszającej celibat  (Kościół katolicki narzucił go podczas soborów laterańskich w Rzymie w roku 1123 oraz 1139 co miało powstrzymać odpływ majątku przekazywanego w spadkach przez księży swoim dzieciom)  i powrót do zgodnego ze słowem Bożym zawierania związków małżeńskich przez księży, nie uleczy tego środowiska? 

Jednocześnie zaznaczam, że wśród księży jest także wiele wspaniałych, oddanych Jezusowi duszą i ciałem ludzi, którzy tylko w ramach szkolenia jakie odbyli zostali zdoktrynalizowani. Nie polegają już na prowadzeniu przez potężnego, niosącego Bożą Moc Ducha Świętego  działającego w ich sercach, tylko ulegli religijnej tradycji. Nie korygują, nie napominają się  przez Słowo Boże, którym jest Biblia, tylko czytają katechizm encykliki i inne ludzkie przepisy narzucającym im jak mają interpretować Biblię i nauczać innych. 🙁 Rozumiem, że nie jest łatwo wyrwać się z takiego duszewnego więzienia, ale wiedząc o co toczy się gra, jeżeli tylko sumienie ich upomina, muszą iść za głosem Boga Prawdziwego. Niech „tak” będzie „tak” a „nie” będzie „nie” bo co nadto, od złego pochodzi (Mt5. 37). Jeżeli serce nas oskarża, to Bóg jest większy od naszego serca i wie wszystko… (1 Jana 3.18)

Bóg patrzy na każdego z nas indywidualnie. Chce każdego z nas prowadzić w intymnej, osobistej relacji ze sobą. Musimy tylko zapragnąć tego, szukać Jego obecności i Mu na to pozwolić… (J 16.1-15;  1 J 2.27)

Nie jest przyjemną rzeczą odkrywać słabości swojego ciała, jednak dzięki uświadomieniu sobie choroby, można zacząć ją leczyć. A ponieważ społeczność wszystkich chrześcijan, bez względu na religię, jest jednym ciałem duchowym, ponieważ widząc tak wiele słabości, śmiertelnych chorób,  sam odczuwam  niemoc, to mimo zakłopotania piszę o tym licząc przez należenie do tego ciała na uzdrowienie także swoich słabości. 

Z jednej strony chrześcijaństwo obrośnięte tłuszczem, przez co zwyrodniałe, z drugiej strony kościół oddający swe ludzkie życie za wiarę https://www.gpch.pl/filmy.  Strasznie jest rozszarpywane lub sami rozszarpujemy święte Ciało, przez które zostaliśmy zjednoczeni… a najgorsze, że po środku jest cała szara masa letnich dusz…(Znam twoje czyny, że nie jesteś ani zimny ani gorący; życzę ci, obyś był zimny albo gorący! A tak, ponieważ jesteś letni, i ani zimny ani gorący, mam zamiar zwymiotować cię z moich ust. Ap 3.15

Módlmy się o wolność, jedność i duchowe uwolnienie całego kościoła Chrystusowego, wszystkich wierzących a szczególnie tych, co głoszą Dobrą Nowinę. By przepełnieni Mocą Ducha Świętego pozwolili, by Bóg mógł rozlewać Go na innych, a sami, by dając przykład swoim codziennym życiem, przynosili owoc obfity na chwałę nie swoją, tylko Boga. Byśmy byli jednością, jednym odczuwającym się na wzajem, tętniącym życiem Ciałem wypełnionym i połączonym przez krew Jezusa. Niech odkupieńcza krew naszego Pana nie została przelana na darmo. Niech świadomość, że każdy nasz uczynek i nawet zamysł niezgodny z wolą Ducha Św. to zadawanie i pogłębianie ran naszemu Zbawicielowi. Napełnieni jego wiarą i jego miłością pielęgnujmy te dary i  jednoczmy się w duchowym ciele. (Rz 14; 1 Kor 1.9-13, 1 Kor 3.3)

P.S

Katolicyzm, Protestantyzm (dodatkowo podzielony na ok 8 różnych nurtów religijnych),  Prawosławie, Mormoni, Świadkowie Jehowy i jeszcze parę innych… to wszystko są różne religie dzielące jedno chrześcijańskie Ciało. Niestety wielu z ich wiernych swoje dusze ofiarowuje bardziej ludzkim religijnym przewodnikom i doktrynom, niż prowadzeniu przez Ducha Św. Nie chcąc wnosić własnego wkładu do robienia szwajcarskiego sera  z Ciała Chrystusa, widząc, że miłość jaką nam okazał przez krzyż, często zostaje wyparta przez ludzkie religijne ego, nie należę już do żadnej z tych religii, choć jestem częścią każdej z nich. Staram się być chrześcijaninem, który za jedynego swojego zwierzchnika i Bożego pośrednika przyjął Jezusa. Staram się być człowiekiem, który znając swoje ludzkie słabości zabiega o codzienną społeczność z Duchem Św. Staram się pozwalać, by On działał na mnie , we mnie i przeze mnie. Staram się, by nie wywyższyć głosu żadnego innego człowieka ponad Jego głos, … Obserwując swoje potknięcia widzę, jak dużo mam pracy do wykonania. Wdzięczność jednak za łaskę miłosierdzia Jezusa oraz pewność bycia na właściwej drodze warte są doświadczania każdego bólu związanego ze świadomością upadku. Byle szybko się podnosić, skorygować i iść dalej jedyną Drogą Prawdy i Życia.