JAK CZYSTA WODA WYPŁYWA ZE ŹRÓDŁA TWOJEGO POZNANIA?

JAK CZYSTA WODA WYPŁYWA ZE ŹRÓDŁA NASZEGO POZNANIA?

foto: https://www.tapeciarnia.pl/tapeta-potok-studienyj-na-kolymie

Żaden, żaden, żaden człowiek na świecie nie ma całkowitego poznania, a więc Każdy, każdy każdy, nawet największy guru na Ziemi może nam przekazać co najwyżej ułamek prawdy. Jeżeli więc dostrzegamy, że własne przekonania są zbudowane i budowane w dużej części na przekonaniach innych ludzi, to jak mocno warto się do nich przywiązywać? Czy wobec braku możliwości poznania całej prawdy, należy przestać badać? Czy wystarczy zaufanie sercu? Tylko, że serce z dziecięcą otwartością ulega wielu różnym, także dalekim od prawdy bodźcom w postaci obrazów, dźwięków, wzniosłym słowom i objawieniom jakie mieli inni… Dlatego, zachowując wrażliwe serce oraz używając dojrzałego rozumu, zanim z dziecięcą ufnością poddamy się rzece do której chcemy wskoczyć, sprawdzajmy umysłem czystość tej wody, badajmy, ewoluujmy… W poznawaniu Prawdy, pozwólmy sobie przez całe życie b jak dzieci- otwarci na to co nowe, ciekawscy i chłonni, gotowi na ciągły wzrost i dojrzewanie „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa niebieskiego” (Mt 18, 3) ale jednocześnie wykazujmy się wnikliwą dojrzałością Bracia! Nie stawajcie się dziećmi w myśleniu, ale bądźcie niemowlętami w tym co złe; a w myśleniu stawajcie się dojrzali. (1kor14.20)

Jeżeli więc zauważymy że jest coś, czego jeszcze nie znamy i poczujemy, że może to być ważne, oraz  gdy badając umysłem, poczujemy w naszym sercu,  że to co nowe,  bliższe jest Prawdzie, to bez względu na nasz wiek i mniemanie o swojej dojrzałości, nie zatwardzajmy swoich serc, nie wstydźmy się zmiany przekonań, gdyż tylko zmieniając je możemy wzrastać. Tak wiele znam osób, które po osiągnięciu wygodnego dla nich poziomu rozwoju duchowego rozsiedli się w wygodnym fotelu strefy komfortu swoich przekonań. Syci i zadowoleni, przestają łaknąć dalszego poznawania, w tym tego, co odmienne, wnikać i badać, przez co tak naprawdę kostnieją daleko od prawdy, jedynie sprawiając na innych wrażenie żyjących…

Tak, piszę to jako niereligijny Chrześcijanin dla tych, co właściwie bez zbadania sprawy Chrystusa, sugerując się jedynie powielanymi interpretacjami wyrywanych z kontekstu fragmentów Biblii, oraz oceny Chrześcijaństwa przez osąd ułomności Chrześcijan, odrzucają osobę oraz Miłość Jezusa.

Nie patrzcie proszę na Jezusa przez pryzmat religii i religijnych ludzi. Poznajcie Go najpierw w osobistej relacji, a dopiero potem zdecydujcie, czy chcecie Go odrzucić.  Odrzucając coś, lub kogoś kogo jeszcze osobiście nie poznaliście, polegacie na plotkach innych ludzi i tak na prawdę nie wiecie co odrzucacie. Postępując tak, można przypadkiem wyrzucić prawdziwy skarb, którego ktoś po prostu nie rozpoznał i teraz mówi, że to co widzi nie ma żadnej wartości.  Zbadałem rozwój osobisty na poziomie mastera NLP, poznałem pracę z podświadomością za pomocą narzędzi hipnotycznych, przeczytałem dzieło Lao-Tse jako podstawę doktryny Tao, a dopiero potem Pismo Święte.  Każdy z tych etapów wniósł coś cennego do mojego życia, jednak tylko  w Jezusie znalazłem skarb najcenniejszy, bo pewność życia po śmierci. I właśnie ta pewność co do dalszych losów, wykraczających poza życie doczesne, powinna być prawdziwą miarą czystości źródła Życia, z którego czerpiemy.  Pewności, która wraz z piciem tej wody powinna być coraz pełniej odczuwana  w sercu oraz rozpoznawana w umyśle. Co to za duchowość, która nie daje pewności co do losów ludzi po śmierci? Na pewno nie pochodząca od Boga Ojca. Koncepcje Boskiej Energii pozwalające doświadczać dobre samopoczucie, akceptację i nawet miłość uniwersalną ale ograniczone tylko do tego życia, nie pochodzą od Boga i nie są koncepcjami Duchowymi, tylko co najwyżej duszewnymi.  Natomiast oceniając Chrystusa na podstawie religii, można wylać dziecko z kąpielą…

Zachęcam do otwartości kierując się miłością do wszystkich, widząc jak bardzo jesteśmy połączeni w jednym Duchu i jak każdy z nas jest ważny i ma ogromy wpływ na wszystkich.