OBIETNICA NOWEGO CIAŁA

OBIETNICA NOWEGO CIAŁA

Jest w Biblii obietnica przyszłego życia w nowym, zdrowym ciele.

JEŻELI  WIĘC BÓG CHCE NASZEGO ZDROWIA, WSPANIAŁYCH DLA NAS CIAŁ, TO DLACZEGO POZWALA NA TE WSZYSTKIE CHOROBY I UPOŚLEDZENIA?

Było to pytanie z kwietnia…

Rozmowa o Bogu, z osobą która wprost przyznaje, że nie wierzy właśnie ze względu na to, że Bóg pozwala by ludzie cierpieli. Skąd moja wiara i prośba bym wytłumaczył dlaczego Bóg pozwala by niewinne dzieci rodziły się chore, niepełnosprawne.. Ponieważ już kiedyś ktoś zadał mi to pytanie, i choć wtedy nie potrafiłem odpowiedzieć, to odrobiłem zadanie domowe, rozważałem je i Bóg dał odpowiedź.

Choroby dzieci to nie wina samych dzieci, ani oznaka, że Bóg nas nie kocha ale jest to wynik działań jakie podejmowaliśmy jako ludzkość w przeszłości korzystając z naszej wolnej woli. Np. To nie Bóg stworzył bombę atomową, a potem zdetonował ją co wywołało chorobę popromienną, mutacje genów i upośledzenia przekazywane przez kolejne pokolenia. To nie Bóg kazał szczepić dzieci szczepionkami, w których rtęć i inne metale ciężkie niszczą organizm powodują nowotwory, autyzm i inne upośledzenia. To są nasze decyzje w które się uwikłaliśmy odchodząc od Boga w stronę całkowitego zawierzenia rozumowi i nauce. Nie możemy obwiniać Boga, jeżeli sami od niego się odwracamy i zaczynami żyć wg ludzkich standardów.

Jeżeli zależy nam na przerwaniu tego kierunku wyniszczania ludzi, kolejnych pokoleń, to musimy zacząć od teraz sami podejmować świadome wybory. Zaczynając od chęci nawiązania relacji z Bogiem, przez zmianę swojego sposobu myślenia, dbania o emocje a kończąc na najbardziej fizycznych aspektach ludzkiego życia jak pro-naturalne i roślinne odżywianie czy systematyczna aktywność fizyczna.

Na kolejne pytanie jednak nie potrafiłem odpowiedzieć. No dobra- ale dlaczego Bóg pozwala by jakiś pedofil gwałcił niewinne dzieci, dlaczego pijani rodzice przez lata biją, molestują swoje dzieci? Czym one zawiniły? Co to za Bóg, który nie chroni i pozwala na cierpienie tych najmniejszych swoich dzieci? Skoro jest wszechmogący to czy nie może nie dopuszczać do takich sytuacji?!

Tak, kolejne wartościowe pytanie. Nie wiedziałem co odpowiedzieć. Serce wołało o wsparcie Ducha, bym mógł odpowiedzieć a rozumem sięgałem gdzieś do Biblii, czy znam jakiś fragment, którym mógłbym wyjaśnić to ważne „dlaczego”. Nie znalazłem. Wierzę, że Bóg tego nie chce i cierpi bardziej jak te dzieci, gdy spada na nie całe te cierpienie i okrucieństwo, ale nie potrafiłem wyjaśnić na czym opieram swoją wiarę.

I to są sytuacje których nie rozumiem bo mam w głowie słowa Jezusa, byśmy wychodzili z Ewangelią do ludzi, co staram się robić i nie przejmowali się tym, co mamy mówić gdyż to nie my tylko Duch Święty w nas będzie mówił za nas.

Mk 13.10 Lecz najpierw musi być głoszona Ewangelia wszystkim narodom. A gdy was poprowadzą, żeby was wydać, nie martwcie się przedtem, co macie mówić; ale mówcie to, co wam w owej chwili będzie dane. Bo nie wy będziecie mówić, ale Duch Święty.

Ufając temu wychodzę, rozmawiam ale co jakiś czas pada pytanie, na które nie potrafię odpowiedzieć. Dziwnie się wtedy czuję, szukam wsparcia ale nie znajduję, wtedy czuję się bezradny. Zadaję sobie pytanie czy miałem podejmować rozmowę, czy to była Jego wola czy może moja samowola? Nie obwiniam Boga tylko patrzę w siebie, gdzie ja zablokowałem Ducha niosącego Boże Słowo. Swoją niewiedzę traktuję jak kolejne zadanie do odrobienia. Poznanie przeważnie szybko przychodzi, ale w głowie pozostaje tylko jakieś „szkoda” że od razu nie mogłem odpowiedzieć i zostawiłem bez odpowiedzi tego, który pytał.

Dzisiaj była właśnie taka sytuacja, kiedy mogłem odpowiedzieć tylko, że nie znam odpowiedzi na wszystkie pytania, jednak Bóg na pewno nie chce cierpienia żadnego ze swoich ludzkich dzieci. Wiem jedynie, że moje życie na linii czasu całej ludzkości to jedno mrugnięcie oka i choć nie potrafię wyjaśnić wielu spraw to ufam Bogu.

Cały dzień rozmyślałem nad tym pytaniem.

Choć nie rozumiem dlaczego niewinne dzieci doświadczają przemocy, znęcania się, upokorzeń to całkowicie ufam, że Bóg to widzi i nie interweniuje tylko dlatego, że patrzy na nas, ludzi jako na całe jedno ciało które dojrzewa od początku naszego stworzenia. Pozwala na trudne doświadczanie pojedynczych osób gdyż jest to i tak najłagodniejszy sposób, w jaki stara się wyprowadzić nas ze stanu ludzkości, do jakiego doprowadziliśmy się dokonując takich a nie innych wyborów na przestrzeni wszystkich wieków, a patrząc na obecną kondycję i kierunek podążania świata wokoło, mogę być wdzięczny, że te wszystkie plugawości jeszcze nie dotykają wszystkich ludzi. Niestety nie wszyscy jednak mogą ustrzec się przed działaniem kuszenia szatana, jego demonów oraz uniknąć konsekwencji głupich wyborów wcześniejszych pokoleń. Ci więc, którym jest dana łaska poznania Pana, powinni jak tylko potrafią wspierać i pomagać w każdy możliwy sposób tym, którzy są doświadczają chorób, są nękani przez złego i jego duchy manifestujące się w działaniu takich ludzi jak zboczeńcy, pedofile i inni ludzie zadający cierpienie.

Czy Bóg jest okrutny?

Trochę o gigantach.

Zdjęcie Olbrzyma Nefilim

Zdjęcie przedstawia tzw. Olbrzyma nazywanego w Piśmie Świętym Nefilim:

Rdz6.1-8: Gdy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi i rodziły im się córki;Synowie Boży, widząc, że córki ludzkie były piękne, brali sobie za żony wszystkie, które sobie upodobali.I powiedział PAN: Mój duch nie będzie na zawsze się spierał z człowiekiem, bo jest on ciałem. Będzie więc jego dni sto dwadzieścia lat.A w tych dniach byli na ziemi olbrzymi; nawet i potem, gdy synowie Boży zbliżali się do córek ludzkich, a one rodziły im synów. To są mocarze, którzy od dawna byli sławnymi mężczyznami.A gdy PAN widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i wszystkie zamysły i myśli ich serca były tylko złe po wszystkie dni;Żałował PAN, że uczynił człowieka na ziemi, i ubolewał nad tym całym sercem.I PAN powiedział: Zgładzę z powierzchni ziemi człowieka, którego stworzyłem, zarówno człowieka, jak i bydło, zwierzęta pełzające i ptactwo niebieskie, bo żałuję, że ich uczyniłem.Ale Noe znalazł łaskę w oczach PANA…

Ciekawe, że większość z nas, gdyby to nasze dzieci ktoś chciał zgwałcić lub maltretować byłaby gotowa zabić napastnika w ich obronie, ale gdy nasz Ojciec- Bóg każe np. Jozuemu w obronie ludzkości, czyli nas, zabijać całe rodziny skażonych genetycznie osobników, to już nie akceptujemy tego uważając, że Bóg jest okrutny… a On jest jak najlepszy ojciec- sprawiedliwy do tego stopnia, że w trosce o nas stara się usuwać wszelkie zagrożenie, nawet jeżeli przyjmuje postać ludzką. Żeby zrozumieć nakazy Boga dotyczące usuwania całych starotestamentowych społeczności, trzeba by poznać kim byli ludzcy protoplaści takich społeczności. A jeżeli dodatkowo zaakceptuje się znaczenie, dopiero w dzisiejszych czasach naukowo badanej, teorii telegonii, biblijne pozorne „okrucieństwa” jeszcze bardziej zaczynają być rozumiane przez współczesny ludzki rozum jako akt ochrony Życia. 

Jednak nawet wtedy, gdy nie wykonywaliśmy Jego poleceń, to pareset lat później, Bóg widząc, że ludzkość znów upada, pozwala, by za nasze życie cierpiał i umarł jego Syn, Jezus Chrystus, przez wiarę w którego my będziemy mogli żyć wiecznie, gdy już niedługo tu powróci kończąc obecny stan rzeczy.

Nie jesteśmy w stanie ogarnąć ludzkim umysłem całości swojego życia, a co dopiero poznać cały Boży zamysł, który wykracza także poza ludzkość. A jednak jak łatwo przychodzi nam ocenianie, nie zdając sobie sprawy, jaki ogromy smutek wyrządzamy tym Bogu, który przecież dał nam życie. Jak więc mógłby chcieć naszej krzywdy?

Kto ma rozum i dzieci niech rozważy co musiałoby się stać byś odwrócił się od tych, którym dałeś życie i wychowujesz? Sam mam trójkę i gdy nasza relacja nie jest fajna, lub chociażby słabnie, to się smucę. Nie mogę jednak zmusić moich dzieci by były przy mnie, gdyż są już coraz bardziej samodzielnymi nastolatkami. Zawsze jednak każdy ich gest w moją stronę sprawia mi radość, jest źródłem szczęścia i sprawia, że ja także chcę wychodzić ku im jeszcze chętniej. Tak jak nasze dzieci są podobne do nas, tak i my jesteśmy stworzeni na podobieństwo naszego Ojca- Boga. Może więc Bóg czuje podobnie? Jest wiele odniesień międzyludzkich, które można i wręcz trzeba stosować w odniesieniu do relacji człowieka z Bogiem.

Być może dlatego, że poznałem Jego miłość, smucę się, gdy widzę, jak ktokolwiek z moich znajomych nie chce spojrzeć na naszego Ojca i doświadczyć tej miłości, która i tak jest jedynie ułamkiem miłości, jakiej będziemy doświadczać po śmierci naszego obecnego ciała, gdy zostaniemy wskrzeszeni z martwych do nowego życia, w którym spotkamy się osobiście również z naszym bratem- Jezusem.

Biblia porusza tak wiele płaszczyzn, że nie jesteśmy w stanie zauważyć wszystkich przy jednokrotnym czytaniu. Dlatego za każdym razem gdy wracam do tych samych wersetów widzę zupełnie inne, nowe wartości, jakie Bóg nam przekazuje za pośrednictwem tej księgi. Tym razem zwróciłem uwagę, że po ukrzyżowaniu Jezusa, gdy ukazywał się wielu znającym go za życia osobom, one nie rozpoznawały go. (Łk13:30; J20:11; Łk24:15) Dlaczego? Skoro jeszcze parę dni wcześniej chodziły razem z Nim gdy nauczał, uzdrawiał i wypędzał demony?

Wynika z tego, że po zmartwychwstaniu Pan Jezus przyjmował różne postacie, tak jakby będąc już duchem ale wchodząc znów w postać fizycznego ciała mógł sam sobie wybrać, jakie to ciało będzie. A ponieważ Biblia mówi, że i my podczas Paruzji zmartwychwstaniemy do postaci fizycznej, my również otrzymamy zupełnie nowe, piękne, zdrowe, nieskalane żadną ułomnością ciała którymi będziemy się cieszyć podczas tysiącletniego panowania Chrystusa na Ziemi. Jezus, jako ten, który zmartwychwstał pierwszy, wskazuje, że tak właśnie będzie. W jakim więc stopniu powinniśmy przywiązywać się do tej postaci fizycznej, w jakiej przyszło nam żyć te parę, parenaście, paredziesiąt lat obecnie? Czy mając obietnicę życia wiecznego w nowej postaci, ułomności obecnej nie tracą trochę na znaczeniu?  Czy to nie jest pokrzepiająca Boża obietnica?

powiązane z: „przyczyny  PRZEMOCY wobec DZIECI”