POWSTANIE ŚWIATA

STWORZENIE ŚWIATA.

Przyznam się, że czytając po raz któryś, pierwszy rozdział pierwszej księgi Biblii, o tym jak Bóg tworzył świat, zdałem sobie sprawę, że czytam, niby rozumiem, ale nie widzę tego. Ponieważ jeden obraz wart jest tysiąca słów, stwierdziłem, że może jak narysuję to, co czytam, to zobaczę? Powstał więc taki sobie rysuneczek.

Analizując Pismo, najciekawsze się działo od początku do powstania galaktyk, bo potem to już „Pikuś”. (Dla ogarnięcia rozumem i wyobraźnią).   Zastanawia mnie też trochę dlaczego z całego tego opisu, po narysowaniu, najsilniejsza myśl skupiła się na wodach górnych, (tymi znajdującymi się nad przestworzami). Rdz 1.6  I przemówił Bóg: „Niech między wodami powstanie przestworze i niech się oddzielą wody od wód”. Potem Bóg przystąpił do uczynienia przestworza oraz do oddzielenia wód, które mają być poniżej przestworza, od wód, które mają być ponad przestworzem. I tak się stało. I Bóg zaczął nazywać przestworze Niebem. I nastał wieczór, i nastał ranek — dzień drugi.

Analizując tekst Biblijny gdzie powiedziane jest, iż  słońce i wszystkie planety, galaktyki znajdują się w przestworzu, a więc poniżej wód górnych: Rdz 1.14 I przemówił Bóg: „Niech w przestworzu niebios powstaną źródła światła, by oddzielały dzień od nocy; mają też służyć za znaki, jak również do określania pór i dni, i lat. I mają służyć w przestworzu niebios za źródła światła, żeby oświetlać ziemię”.I tak się stało. Można założyć, że te wody nadal gdzieś tam są, a wówczas ci naukowcy, którzy cały czas szukają H2O w kosmosie,mają całkiem Biblijne podstawy dla swoich poszukiwań, i co więcej, kiedyś powinni znaleźć jej całkiem spore ilości.  Gdy więc technologia umożliwi już  takie poznanie, naukowcy zrobią wtedy pewnie „Wow- wielkie odkrycie-sukces nauki!” Chrześcijanie badający Biblię tylko się uśmiechną, wiedząc o tej wodzie i że sukces nauki polega na tym, że jest kolejnym potwierdzeniem opisu Bożego działa, jaki zostawił nam Stwórca w Biblii już 1000 lat przed Chrystusem. (XIII-XII w.p.n.e.)  Znając ludzki zapęd, naukowcy pewnie zaraz wysnują koncepcję, że i życie tam jest, a może inni ludzie, kosmici… Biblia na ten temat jednak nic nie wspomina. Myślę, i mam nadzieję, że zanim to nastąpi, Pan Jezus jednak już powróci i w Jego Królestwie będziemy żyli,  tu- na Ziemi, gdzie zostaliśmy stworzeni.  Maranata! 

Jest jednak jeszcze inna (też Biblijna) możliwość, że te górne wody opadły już na Ziemię podczas potopu: Rdz 7.11: W sześćsetnym roku życia Noego, w miesiącu drugim, w siedemnastym dniu tego miesiąca, w tymże dniu wytrysnęły wszystkie źródła ogromnej głębiny wodnej i otworzyły się upusty niebios. I ulewa na ziemi trwała czterdzieści dni i czterdzieści nocy.

Aczkolwiek, biorąc pod uwagę, że pomiędzy górnymi wodami a Ziemią znajdował się cały kosmos, do mnie bardziej trafia pierwsza opcja, wg której możemy przyjąć, że cały czas jesteśmy we wnętrzu ogromnej wodnej bańki. Ciekawe, czy nauka kiedyś  to potwierdzi.