„Książki są głupie”

 

 

 

 

 

 

 

 

 

foto:  www.tapeciarnia.pl/tapeta-okno-miedzy-ksiazkami

Książki są głupie… powiedział mój syn, a ja zacząłem się zastanawiać co słowa syna mogą oznaczać i szybko spostrzegłem, że jedynymi książkami jakie czytał były podręczniki szkolne- nie dziwię się więc, że tak uważa. Nie próbowałem wmawiać i nawracać, że tak nie jest, że książki są wspaniałe, bo w jego oczach tak było i narzucanie własnego zdania tylko mogłoby nas poróżnić. Słowa nie zmienią jego przekonań tylko stworzenie innych, lepszych doświadczeń jakie ma z książkami.Wiedziałem też jaki jest jedyny sposób by mógł poznać wartość książek jaką ja sam znam i doceniam. Musiałem powiązać książkę z pasją, której na ten czas jednak nie miał. Czekałem więc pozwalając mu mieć takie przekonanie, a gdy tylko zobaczyłem, że zaczyna się pasjonować sztuczkami karcianymi i jest w tym naprawdę dobry, Bóg, skierował moją uwagę na biografię jednego ze sławnych iluzjonistów. Tak, Bóg, ponieważ, gdy dzieją się takie „przypadkowe” nieprzypdkowe zbiegi okoliczności to jest właśnie głos Ducha Świętego. Oczywiście kupiłem i dałem synowi.

Przypomniało mi się jak czytałem „sztukę kochania” M. Wisłockiej. Za pierwszym razem po paru zdaniach oczy kleiły mi się i zasypiałem- ale nuda- do bani. Po paru latach znów trafiła w moje ręce i przebrnąłem może przez połowę. Jako początkujący nastolatek nadal jednak niewiele z niej rozumiałem- jakieś jajniki, owulacje.. o co caman? Głupia, znów nie skończyłem. Za trzecim razem pochłonąłem ją w parę dni od deski do deski!. Podobnie było z Pismem Świętym.

No to jakie były te książki? Nudne, głupie, czy świetne?

Książka była ta sama, tylko ja nie dojrzałem za pierwszym i drugim razem by ją zrozumieć i docenić.

Myślę, że tak można podejść do wszystkiego, czego doświadczamy w życiu. Lubimy oceniać to, co nas doświadcza podczas, gdy nic nie podlega stałej ocenie lub patrząc inaczej, każda ocena jest jedynie odbiciem naszym przekonań w chwili oceny, a te przecież pod wpływem „jutrzejszych” doświadczeń mogą ulec zmianie o 180 stopni. Dlatego gdy ktoś ocenia coś lub kogoś, ocena ta więcej mi mówi o samej osobie oceniającej niż ocenianym obiekcie. Dlatego, gdy sam zaczynam oceniać, przywołuję swoją świadomość do środka siebie i sprawdzam, co moja często podświadoma ocena mówi o mnie samym.

Co więc oznacza „głupia” książka?

Warto przyjrzeć się w następującej kolejności:

1.Temat, który porusza nie interesuje mnie, a więc to nie jest kierunek w jakim powinniśmy iść. I żeby nie było, nie mówię o podręcznikach szkolnych, przez które dobrze jest łagodnie przebrnąć jako zapłatę za możliwość przynależności do społeczności w jakiej przyszło nam żyć. Powinniśmy jednak dalej szukać obszarów, które nas zafascynują, co odbieram jako przejaw Bożego drogowskazu ku odkrycia „Tajemnego Planu” jaki ma tylko dla mnie do wypełnienia na Ziemi.

2.Gdy nawet temat nas interesuje, a książka wydaje się nudna, może jeszcze nie jesteśmy dojrzali na tyle by zrozumieć i docenić zawarty przekaz, a więc dalej trzeba się rozwijać a w odpowiednim dla nas czasie na pewno trafimy na właściwe tylko dla nas „życiowe podręczniki”.

Mój syn zadzwonił do mnie, by wyraźnie podekscytowanym głosem podzielić się, że książka, którą mu kupiłem jest fajna!

Niektórzy uważają, że świat jest szary i tak jest w ich oczach. Jeżeli w kogoś oczach świat jest szary to jedną z rzeczy jaka może nadać mu kolorów jest pasja. Dlatego warto wsłuchać się w głos Boga który zachęca każdego(!) z nas do jakiejś pasji, zachęca nas by iść w jakąś stronę a w inną ewidentnie nie. Jeżeli tylko wsłuchamy się w to wewnętrzne poruszenie i pójdziemy w tych pierwszych kierunkach unikając drugich, to kolorów będzie coraz więcej aż w końcu cały Świat wokół nas stanie się kolorowy. Tak, na początku, gdy wokół jest tylko szarość rzeczywiście wymaga to uważności i zaparcia się samego siebie, a dokładnie swoich dotychczasowych przyzwyczajeń które uwięziły większość z nas w szarej strefie komfortu. Nie za każdym razem może się to udawać ale niech chwilowe upadki nie zniechęcają nas. Co mamy do stracenia? Wygodną szarość? Czy nie warto zaryzykować dla tych kolorów?

Dodaj komentarz