Miesięczne archiwum: Listopad 2018

PRAWA HARMONII WSZECHŚWIATA, WEDY I RZETELNOŚĆ PRZEKAZU

NIEPRZYWIĄZYWANIE UWAGI DO SZERSZEGO KONTEKSTU

SKŁONNOŚĆ,  KTÓREJ ULEGAMY, A  PRZEZ CO BARDZO CZĘSTO DOCHODZI DO ZMIANY ZNACZENIA  WAŻNYCH TREŚCI.

 Bardzo fajnie zrobiony film dotyczący hinduistycznych Wed pokazujący znaczenie i oddziaływanie gun w naszym życiu wg koncepcji wedyjskiej. Gdyby, zamiast imion wedyjskich bóstw, używać imienia Jahwe i Jezusa, to z punktu widzenia chrześcijańskiego, wyłania się bardzo podobny wzór życia doczesnego, o jaki  powinniśmy zabiegać.

Jedna z lepszych myśli z filmu?

„Musimy odróżnić religijność zewnętrzną od prawdziwej duchowości wewnętrznej. Aby dostrzec różnicę musimy posiadać duchową wiedzę, a nie tylko wiarę. Dlatego studiujemy…” i tu zmienię treść… „Dlatego w poszukiwaniu Duchowej Prawdy badamy źródło pochodzenia i autentyczność różnych natchnionych ksiąg, których następnie treść albo umacnia naszą wiarę, albo wskazuję nową Drogę. Nie zamykamy serca i umysłu na nowe możliwości Poznania”…

film: youtube.com

PONIŻEJ SĄ ZEBRANE SPOSTRZEŻENIA DOTYCZĄCE POWYŻSZEGO FILMU, ALE TAKŻE BĘDĄCE ODPOWIEDZIĄ NA UWAGI INNYCH. A PONIEWAŻ POJAWIŁY SIĘ ONE  ZARÓWNO NA FB JAK I  YT, DLATEGO PARĘ KRÓTKICH MYŚLI SIĘ POWTARZA.

Spostrzeżenia co do filmu w odniesieniu do Biblii :
#9m55s: Cytowany jest werset Biblii: „Na początku było Słowo…” z nieprawdziwym dopowiedzeniem, że Biblia nie określa jakie to Słowo, więc ze wskazaniem, że tym Słowem jest najświętsza sylaba hinduizmu- „OM”. Biblia jednak wyraźnie wskazuje kim jest to Słowo.  Nie „Om” jest tym Słowem, tylko Jezus: (J.1:1-15 Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłem ludzi. A światło świeci w ciemności, a ciemność Nim nie zawładnęła. Pojawił się człowiek posłany od Boga, na imię mu – Jan. On przyszedł na świadectwo, by zaświadczyć o tym świetle, aby dzięki niemu wszyscy uwierzyli. Nie był on światłem, ale jedynie miał zaświadczyć o tym świetle. Było prawdziwe światło, które oświeca każdego człowieka przychodzącego na świat. Na świecie był i świat przez Niego jest uczyniony; a świat Go nie poznał. Do swojej własności przyszedł, a swoi Go nie przyjęli. Tym jednak, którzy Go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Boga, to jest wierzącym w Jego imię. Którzy zostali zrodzeni nie z krwi, ani z woli ciała, ani z woli mężczyzny, ale z Boga. A Słowo pełne łaski i prawdy, stało się ciałem i mieszkało między nami, i widzieliśmy chwałę Jego, chwałę jako jednorodzonego od Ojca. Jan świadczył o Nim i głośno wołając, oświadczył: Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który przychodzi po mnie, istniał przede mną, bo wcześniej był niż ja. ). Dla ciekawości: Jan był starszy od Jezusa, a jednak daje świadectwo, że Jezus był już, zanim był Jan…
# 10m44sek Lektor, dla pokazania logiki Wedyjskiej koncepcji powstawania świata, wskazuje np. że po odparowaniu wody pozostaje ziemski osad, podczas gdy byłoby to możliwe chyba tylko w przypadku wody mineralnej. Jeżeli tak, to logiczne jest, że osad nie powstaje z odparowania wody, tylko, jeżeli powstał, to musiał już być w wodzie przed parowaniem… Natomiast w Biblijnym powstawaniu wszechświata i Życia, nie ma żadnej ludzkiej logiki, tylko wspaniały zamysł Boga.
#12m20sek.. „Bóg wszystkim się rozkoszuje…” Fajnie słucha się takich stwierdzeń i równie łatwo wypowiada, jednak słysząc co Bóg chce, lubi, nie lubi… sprawdzam na jakiej podstawie ktoś opiera swoje wypowiedzi. W tym wypadku nie znalazłem skąd wypływa to źródło poznania rozkoszy Boga. Wg Biblii, Bóg nie rozkoszuje się wszystkim. Czasami smuci, a czasami wręcz porządnie wkurza, patrząc na zachowanie swoich dzieci. 

# Zastanawia mnie w tym filmie pewna dwoistość, która z jednej strony neguje darwinizm (i słusznie) ale z drugiej zakłada, że człowiek może przekształcić się w wyniku reinkarnacji z poziomu kamienia do istoty ludzkiej. Wg Biblii zostaliśmy stworzeni od razu jako „kompletni” na podobieństwo Boga, a jedyną „reinkarnacją” będzie wskrzeszenie nas przed powtórnym przyjściem na Ziemię Słowa, czyli Chrystusa i potem życie w nowych ciałach.

Przy czym „reinkarnacja” Biblijna zakłada, że odbywać się będzie wg dwóch sądów.

  1. Nieuznający Jezusa jako Zbawiciela, oceniani będą z uczynków wg prawa Bożego bezpośrednio przed Wielkim Białym Tronem, tylko, że punktem odniesienia w ocenieniu nie będą standardy ludzkie, ale Boskie, w których złamanie jednego, najmniejszego przykazania, oznacza wykroczenie przeciw całemu Bożemu prawu, a osądowi podlegać będą nie tylko uczynki ciała, ale nawet myśli, zamiary i intencje.
  2. Natomiast przyjmujący Jezusa jako Pana, podlegać będą ocenie z uczynków wiary przed Trybunałem Chrystusowym i na ich podstawie odbiorą zapłatę.

Tak- treść Biblii poznałem pierwszą i znam ją najlepiej, więc inne pisma teraz badam w odniesieniu do niej.

Po zamieszczeniu powyższego komentarza z FB bezpośrednio pod filmem na YT, zawiązała się dyskusja, która pokazuje pewien mechanizm, jakiemu często ulegamy, przez co zostaje zniekształcona prawdziwa treść i znaczenie różnych przekazów.

H.L napisała: Paweł bo w Biblii nie wszystko jest prawdą. Biblii nie napisał Jezus. Zobacz sobie,  jak biblia powstała, a jak już została-ocenzurowana przez pierwszych ojców kościoła- jak była tłumaczona, przepisywana i wielu z wymienionych dołożyło swoje trzy grosze, oczywiście w dobrej wierze-Psalm 82(81) Ja rzekłem: Jesteście bogami i wszyscy -synami Najwyższego. Słowa te powtarza Jezus w Ew. Jana 10 wersy 34-35.


INEDIANIN Paweł Ślwiak 
Cześć HL. <3 Nie wiem, jak to się stało, że umknęło mi gdzieś twoje Biblijne spostrzeżenie na podstawie Ps 82.6, że wszyscy jesteśmy bogami. Tym bardziej, że jeszcze nie dawno, nie znając całości Biblii, sam tak uważałem i widzę jak dużo bliskich mi osób nadal ma takie niebiblijne przekonanie. Może to poniższe wyjaśnienie zwróci kogoś uwagę na pewien bardzo często powtarzany mechanizm, który zmienia znaczenie sensu przekazu i to nie tylko Biblii, ale każdej informacji czy pisanej, czy przekazywanej ustnie. Dla biblijnie wierzącego chrześcijanina twoja uwaga powinna być pierwsza, najważniejsza, którą powinienem wyjaśnić, tym bardziej, że jest to klasyczny przykład jak dochodzi do chyba największej liczby zmiany znaczenia Biblijnych słów, a więc powodowania niezrozumienia tego, co Bóg stara się nam przekazywać. Oczywiście chodzi o WYRYWANIE SŁÓW, ZDAŃ Z SZERSZEGO KONTEKSTU.

Zacytowałaś tylko werset nr6 psalmu 82. Jedno zdanie wyrwane zupełnie z kontekstu, podczas gdyby spojrzeć na to zdanie przez pryzmat całego Psalmu, lub chociaż wziąć pod uwagę tylko dwa kolejne wersety, przeczytalibyśmy że dalej jet napisane: Ps82.7: „Doprawdy, tak jak ludzie umrzecie, i jak któryś z książąt upadniecie! 8: Racz powstać Boże, racz osądzić ziemię, ty bowiem masz wziąć w posiadanie wszystkie narody” (koniec cytatu) …i już to wystarczyłoby, żeby widzieć, że mimo nazwania wybranych dzieci Boga bogami, to bogowie i tak umierają jak ludzie. Wieczny Bóg Stwórca jest jeden i jest to TEN (a nie Ci) który ma wziąć w posiadanie ziemię. Zwróć proszę uwagę, że w drugim cytowanym fragmencie z J.10.34-35… (Przytoczę szerzej 33-39):Żydzi odparli: „Nie chcemy cię ukamienować za coś dobrego, ale za bluźnierstwo. Bo jesteś człowiekiem, a robisz z siebie boga”. Jezus im odrzekł: „Czy w waszych Pismach *nie na-pisano: ‚Powiedziałem: „Jesteście bogami? Bóg więc nazwał ‚bogami’ tych, przeciw którym sam się wypowiadał a przecież Pism nie można unieważnić. Jak w takim razie mnie którego Ojciec uświęcił i posłał na świat możecie posądzać o bluźnierstwo, bo powiedziałem, że jestem Synem Bożym? Jeśli nie robię tego, co jest wolą mojego Ojca, to mi nie wierzcie. Ale jeśli robię, to nawet gdybyście nie wierzyli mnie, wierzcie tym czynom Wtedy zrozumiecie i będziecie wiedzieć, że Ojciec pozostaje w jedności ze mną, a ja w jedności z Ojcem” Znowu więc próbowali go schwytać, ale im się wymknął. (Koniec cytatu.) … Jezus zwraca uwagę na dwie rzeczy: 1. Samemu będąc Izraelitą, Żydem i mówiąc „waszego Prawa” odcina się od Prawa obowiązującego wszystkich Izraelitów, jakby Go to Prawo nie dotyczyło, a 2. Wypowiadając dalsze słowa, daje do zrozumienia, że to On jest tym, z Psalmu 82, który ma wziąć w posiadanie Ziemię”  Pełne zrozumienie Biblii jednak mamy dopiero gdy będziemy patrzeć i rozważać pojedyncze zdania przez pryzmat CAŁEJ Biblii. I wówczas wiedząc, że np w 1 kor.8.4-6 napisane jest..:” Jeśli chodzi o jedzenie pokarmów ofiarowanych bożkom, wiemy, że bożek jest niczym, że jest tylko jeden Bóg. 5 Bo chociaż są tak zwani bogowie, czy to w niebie, czy na ziemi a jest wielu takich „bogów” i wielu „panów” 6 dla nas jest tylko jeden Bóg, Ojciec, od którego wszystko pochodzi i dla którego żyjemy. I jeden jest Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko powstało i dzięki któremu żyjemy” (koniec cytatu) …zaczynamy mieć wgląd w Prawdę Bożej myśli zawartą w pojedynczych zdaniach.

Dla ciekawości i dla wyjaśnienia dlaczego jeszcze można wierzyć Biblii dopowiem, że specjaliści od kryptografii i szyfrolodzy po przebadaniu jej, stwierdzili, że ma bardzo zaawansowane zabezpieczenia przed ingerencją osób niepowołanych, przed próbami zmian całości przekazu. (staram się dotrzeć do źródła tych badań) Jedną z form takiego zabezpieczenia jest wicie się poszczególnych ważnych informacji przez całą Biblię, jakby upleciona była z pojedynczych długich nici tematycznych, przewijających się przez całość- jedna nić, to jedno zagadnienie przekazywane we fragmentach od początku do końca dzieła. Dlatego, żeby dokładnie obejrzeć całą nić ( jakiś wątek myślowy) , trzeba wyciągnąć ją całą.  Powychwytywać fragmenty  poprzeplatane innymi wątkami i spojrzeć na całość. Dlatego, nawet jak jakaś religia zmieniła pojedyncze fragmenty, to i tak w wielu innych miejscach znajduje się niezmieniona Prawda. Dlatego nie można wyrywać z kontekstu pojedynczych zdań i interpretować ich bez znajomości całości . Biblię należy tłumaczyć tylko innymi jej fragmentami.Każda ważna myśl musi mieć potwierdzenie przynajmniej w jeszcze jednym miejscu, jeżeli tak się nie dzieje, oznacza, to , że ten niepotwierdzony przekaz mógł zastać w jakiś sposób skażony.  Ważne informacje muszą się uzupełniać, dopowiadać i tworzyć spójność, co też robią. Tylko tym, co czytają pobieżnie, lub bazują na fragmentarycznym poznaniu, Biblia wydaje się sprzeczna, a tak nie jest. <3 Mam nadzieję, że choć późno, to udało mi się wyjaśnić kwestę znaczenia bycia bogiem. Przytulam.

Słowo od ARTUR.Z:Pawle, Badasz inne pisma? Znając tekst Świętej Biblii, poświęcasz czas tym co pochodzi od demonów lub pogan?


INEDIANIN Paweł Ślwiak
 Arturze, żeby mieć płaszczyznę do rozmów trzeba znać wartości, światopoglądy, na których opierają się Ci, co jeszcze nie mieli łaski poznać Jezusa- takiego żywego niereligijnego. Ponadto odkryłem, że badając inne pisma z ciekawą otwartością i gotowością zmiany swoich poglądów, a nie krytycyzmem, moja pewność Mocy Biblii i zbawienia tylko w Chrystusie się umacnia. Prawdziwy Bóg jest największy i to Jego argumenty muszą być najmocniejsze, jeżeli więc okazałoby się, że jakaś inna teoria (księga) ma bardziej stabilny fundament niż Biblia, to podważałoby Boskie pochodzenie Biblii. Całkowicie ufam Bogu i Jego Mocy!!! Badam więc wszystko, na czym opiera się ludzki rozum lub serce, bo niestety większość osób nie znajduje czasu by zweryfikować autentyczność tego, w co lub kogo wierzą i kierują się tradycją, w jakiej sami zostali wychowani, lub w najlepszym wypadku samym sercem i uczuciami, a wiesz zapewne z Biblii, że nie ma nic bardziej zwodniczego niż ludzkie serce (Jer.17.9 ) więc wszystko badajcie… (1Tes5.21). Zanim Jezus powróci z mieczem ognistym, Bóg chce, żeby informacja o zbawieniu w Chrystusie dotarła do wszystkich, żeby wszyscy o otwartych sercach i umysłach mogli rozważyć znaczenie Syna i uwierzyć, a przez wiarę zostać pochwyconymi z tego padołu zanim na Ziemi zacznie się czas kataklizmów i ucisku. Armagedon- czasy ostatecznej bitwy z wojskiem Złego.


INEDIANIN Paweł Ślwiak 
Ponieważ znów pojawił się temat, na który nie potrafiłem odpowiedzieć jako chrześcijanin, zostałem zainspirowany do badania tego, czego nie wiem. Leszek, wielkie podziękowanie za wskazanie obszaru mojej niewiedzy wymagającego wypełnienia. Tym razem chodzi o indyjskie Wedy, jak te księgi i wiedza w niech zawarta ma się do treści Biblii. Jednak zanim zacznę czytać i rozważać same Wedy, jak zawsze szukam powodów, które dałyby mi podstawę, by uważać te księgi za wiarygodne, że to, co w nich się znajduje jest rzeczywiście wiedzą pochodzącą od samego Boga, a nie wymysłem ludzkiej wyobraźni lub w wyniku zmienionego stanu umysłu. W Biblii taką pewność Bożego natchnienia, daje mi np. fakt, że sam Stary Testament był spisywany od ok. 1530 r.p.n.e przez ponad 1100 lat i pisało go 26 różnych, przeważnie nie znających się osób, których zapiski i bardzo konkretne proroctwa na temat nieznanej w chwili pisania przyszłości, się uzupełniają, powielają i następnie wypełniają w bliższej lub dalszej przyszłości sięgając do czasów nam współczesnych, jakby dyktowała im to jakaś jedna osoba. Wszystkie inne dotychczas przebadane przeze mnie doktryny (Buddyzm, Islam (pobieżnie), Taoizm a teraz Wedy) opierają się na osobistym, subiektywnym wglądzie-doświadczeniu i przekazie tylko jednej osoby. Również Wedy zostały przekazane niby pod natchnieniem Kryszny (nie znalazłem kiedy) a spisał je dopiero w VIII w p.n.e. Wjasa . Jeżeli więc już na początku szukania podstaw wiarygodności Wed trafiam na 10 Księgę i 129 hymn „O stworzeniu Wszechświata” gdzie w ponoć najstarszym języku świata napisane jest: „ Kto naprawdę wie? Kto to tutaj ogłosi? Skąd to się wzięło? Skąd jest to stwarzania? Bogowie przyszli później, razem ze stworzeniem tego świata. Któż więc wie, skąd to wyniknęło? Czy to Boża wola to stworzyła, czy też był niemy? Być może samo się uformowało, lub być może nie. Tylko on jeden na wysokościach, który spogląda na nie z góry, tylko on wie, lub być może nie wie(koniec cytatu)… to dochodzę do wniosku, że Wedy „nie wiedzą”. A jeżeli czytając w Biblii, gdzie wyraźnie napisane jest, że świat stworzył Ten, który przemawia przez proroków biblijnych, który sam o sobie mówi, że jest początkiem i końcem, że to on jest Bogiem jedynym i prawdziwym, Alfa i Omega, który pozwala poznać siebie ludzkim dzieciom przybierając postać Jezusa, to mimo niezaprzeczalnego bogactwa artystycznego Wed, pierwsze co kieruję uwagę na księgę, z której mogę dowiedzieć się jak najwięcej o Jezusie. Niezaprzeczalnie jest to Biblia. (Dlaczego mimo ataków na Biblię i fałszowania jej fragmentów przez religie i tak można jej wierzyć, napiszę w innym miejscu.)

Natomiast jeżeli chodzi o kwestie dotyczące np. technologii, innych opisywanych w Wedach istot duchowych jakie wtedy były (i cały czas są) na Ziemi (np. dewy) to w Biblii też one są tylko określane innym słownictwem-np Nefilim- upadli Boży synowie (Rdz.6), którym spodobały się ludzkie kobiety (w sumie nie dziwię się im, ponieważ ludzkie niewiasty rzeczywiście są przecudne- dzięki CI Boże!) i zapładniali je dając początek mutacjom gigantów i skażonym genetycznie rasom. Jednak, gdy Bóg  potem w całości wytępił te zmutowane plemiona razem z dziećmi (np  potop), to ci, co nie czytają Biblii ze zrozumieniem i W CAŁOŚCI są jak dzieci karmiące się półprawdą i oskarżają Boga o okrucieństwo, a przecież w ziemskim sądownictwie egzekwowanie  sprawiedliwości również czasami może sprawiać wrażenie okrutnej. Zawsze jednak, gdy „twarda” sprawiedliwość wypływa z woli Boga, oznacza to, że była jedynym sposobem by uratować nas przed samozniszczeniem. Co więcej opisywane w Starym Testamencie takie sytuacje są informacją, zapowiedzią dla nas, jak będzie wyglądał dzień powrotu Jezusa na Ziemię (Apokalipsa Jana) by wyplewić zło, niegodziwość którymi coraz bardziej skażają się ludzie a przez to niszczą Boże  dziedzictwo.

Ciekawe jest też, że upadek cywilizacji Indusu pokrywa się z Potopem. W Biblii niewiele jest mowy o cywilizacjach przedpotopowych, ale z tego co podaje, bardzo prawdopodobne jest, że byli to ludzie dużo bardziej rozwinięci niż my obecnie, tak więc w wielu kwestiach nie ma sprzeczności.

Mnie jednak przede wszystkim obchodzi prawda o Bogu, chcę poznać Boga prawdziwego, bo wiem, że poznanie Prawdy jest jednoznaczne z odkryciem tajemnicy Życia i Śmierci. Korzystając ze swojego niezależnego rozumu, a sercem modląc się do Boga Prawdziwego o prawdę, On wskazał mi Jezusa i stąd zacząłem badać Biblię. Na początku, będąc jeszcze bardzo mocno związany z energetyczną przestrzenią serca i zniechęcony katolickimi doświadczeniami, badałem ją nawet wbrew swoim przekonaniom. Jednak stopniowo poznając Jezusa, jego Miłość i łaskę, teraz całym sercem jestem biblijnie wierzącym, „niezależnym” Chrześcijaninem.

Wiem, że tylko dzięki śmierci Jezusa zostałem zbawiony OD swojej śmierci polegającej na wiecznym oddzieleniu od Ojca po śmierci ciała, oraz zbawiony DO nowego życia w bezpośredniej bliskości z Bogiem. 

Buddyzm, Taoizm wygaszają emocje pozostawiając „pustkę” będącą oazą wewnętrznego spokoju w bardzo hałaśliwym świecie zewnętrznym, ale potem przyszedł Jezus i wypełnił tę pustkę bezwarunkową Miłością <3 …Ponieważ jednak nie przestaję badać, teraz chcę poznać dlaczego warto i jaką mam gwarancję, że Wedy wskazują drogę do Boga Prawdziwego i od Niego pochodzą. Czy te argumenty są stabilniejsze od tych Biblijnych? Jeżeli więc ktoś ma dostęp do takich internetowych materiałów lub chociaż tłumaczenie Wed, bardzo proszę o podesłanie linka. Jest problem z ich zdobyciem. Dziękuję. Kocham Was. I dbajcie świadomie o swoje Życie. 


INEDIANIN Paweł Ślwiak
 Dlaczego można wierzyć Biblii, mimo licznych ataków na jej treść przeprowadzanych przez religie?

W całości przeczytałem trzy tłumaczenia Biblijne, z czego dwa wybrałem te, ponoć najbardziej skażone religijnymi modyfikacjami- katolicką „Tysiąclatkę”, oraz przekład Nowego Świata- świadków Jehowy.

Możliwie krótko: Tak, są różnice, jednak mimo nich, czytając całość, nie mają one wpływu na poznanie Boga i Jezusa. Różnice te zaczynają mieć znaczenie, gdy ktoś rozważa Pismo Święte po raz trzeci lub dalszy, gdzie każde słowo i litera potrafią natchnąć czytelnika Bożym Duchem. Na czym polegają modyfikacje to może podam link, do artykułu w którym dzielę się swoimi dyskusjami ze świadkami Jehowy, w którym parę pokazałem: http://www.inedianin.pl/?p=1239

Jeżeli chodzi o powody historyczno-naukowe dla których można uznać wiarygodność Biblii, to:

*Dla leniwców, co wolą oglądać 🙂 film na faktach: https://www.cda.pl/video/19739663a/vfilm lub biblia przed sądem https://www.youtube.com/watch?v=PCtvXwceLj8

*Dla lubiących słuchać wykład MP3 (byłego księdza) http://tajemnyplan.pl/studium-biblijne/skad-wiemy-ze-biblia-jest-prawdziwa/

*A dla mnie poniższy artykuł był wyjątkowo potwierdzający wagę Jezusa dla naszych losów: Jeżeli wg poniższego, Jezus to ostatnie, najdoskonalsze wcielenie Kriszny, Buddy czy innych Avatarów, to czy nie jest mądrym skupić się przede wszystkim na Nim a nie na wcześniejszych, mniej doskonałych? Czy jeżeli wiemy zarówno z Biblii, jak i z poniższych hinduistycznych źródeł, że czekamy na Jego ponowne i ostateczne przyjście z mieczem i sprawiedliwością, to nie jest mądrym dowiedzieć się na jakich zasadach ta sprawiedliwość będzie egzekwowana? Jest to bardzo szczegółowo podane w Biblii. Tym bardziej, że śmierć ciała prędzej czy później dotknie każdego z nas. https://layah.org/uniwersytet/hridaya/kalkin-mesjasz-zbawiciel-chrystus

PRZYTULANIE-JEDNA SYTUACJA, DWA SPOSTRZEŻENIA…

PRZYTULANIE- JEDNA SYTUACJA, DWA SPOSTRZEŻENIA…

Foto: Flickr.com  www.iSweetPhoto.com

Miesięczne dziecko  przytulone w ramionach kobiety, pewnie mamy, przylgnięte  do jej piersi całą swoją malutką osobą. Kobieta  jest bardzo zdenerwowana, podnosi głos,  kłóci się  z inną osobą. Nie myśląc o dziecku  na rękach, szybko i nerwowo  buja nim chcąc w ten sposób zapewne bardziej  uspokoić siebie  niż  tę cichutko trwającą istotę,  nieświadomie napina mięśnie, oddycha płytko i bardzo szybko,  tak samo niespokojnie  zapewne bije jej serce…

Mogłem podejść blisko tego małego słodziaka i pogłaskać  po rączce opartej na mamie.  Jednak gdy spojrzałem w szeroko otwarte, niespokojnie czegoś szukające oczy, ujrzałem dorosłą już kobietę. Porwaną i zamkniętą w pomieszczeniu z całkowitą ciemnością, którą oprawcy co chwilę popychają i wyzywają. Nic nie rozumie, nie wie co się dzieje, nie wie z której strony, oraz kiedy zostanie zadany następny cios. Z szeroko otwartymi oczami próbuje w tej ciemności coś dojrzeć, zrozumieć  i chronić przed bólem…

No1: NASZE NIEUŚWIADOMIONE  NIEMOWLĘCTWO  W  DOROSŁYM  ŻYCIU.

Pomyślałem o dorosłości tej dziewczynki i poczułem ogromne współczucie domyślając się, jak bardzo to, czego teraz doświadczyła jako jednomiesięczne dziecko, może wpływać na jej dorosłej życie. Za każdym razem uczestnicząc w kłótni lub chociażby słysząc krzyki,  jej podświadomość może przypominać sobie i wracać do tej sytuacji. Dorosła już osoba będzie czuła  lęk, wycofanie, lub nawet złość, agresję i tak, chcąc siebie chronić, będzie powielała zachowania matki…

Myślimy, że dzieci w brzuchu, noworodki i niemowlaki, skoro nie rozumieją jeszcze słów, to niewiele rozumieją. Ale dlatego, że nie rozumieją, o wiele mocniej odczuwają, chłoną świat wszystkimi swoimi zmysłami, nasiąkają tym, w co są zanurzone, a czasami zostają wręcz utopione w emocjach dorosłych tak, jak to niewinne dziecko.

I tak właśnie nosimy w sobie, w podświadomości  emocjonalne pasożyty z dzieciństwa, które wszczepili nam dorośli, a które potem  zatruwają naszą dorosłość, nasze relacje, a w szczególności z bliskimi, których przecież kochamy. Niestety podświadomość nie dopuszcza świadomości do  rozpoznania tych pasożytów, więc większość ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy, że jest zarażona.

Czy jest na nie lekarstwo?

Tak, są różne, ale jedno jest uniwersalne, które oczyszcza  ciało, umysł i emocje ze wszelkiego skażenia i nieczystości. Jest to wiara w Boga przez pośrednictwo Jezusa Chrystusa. Ponadto, a co się okazuje ważniejsze, dzięki Jezusowi otrzymujemy pewność  wskrzeszenia z martwych i życia w nowych ciałach na Nowej Ziemi. To właśnie ta świadoma pewność życia i Boża obecność w nas, uzdrawia ze wszelkiego skażenia.

Niestety są osoby, które świadomie odmawiają podjęcia wysiłku by sprawdzić istnienie Prawdziwego Boga, przez co nie mają możliwości poznania i przyjęcia uzdrowienia od  Jezusa, i choć smucę się wiedząc co tracą, to z myślą o ich otoczeniu, polecałbym by wykorzystali którąś z naukowych technik pomagających uzdrawiać to co ludzkie. Być może muszą przejść taką drogę jak ja- najpierw zrozumieć i przepracować  ludzkimi wysiłkami swoje blokady, a dopiero w  tak przygotowaną glebę Jezus zasadzi swoje ziarenko Miłości. Ja także nie szukając Jezusa, najpierw zaliczyłem NLP, hipnoterapię, ruch spontaniczny i parę jeszcze innych pomocnych narzędzi, by dopiero potem Jezus przez ułamek sekundy pozwolił poczuć swoją Miłość, co wystarczyło, by wzbudzić potrzebę bliższego poznania i nawiązania relacji. Jak się dzieje w namiętnym zakochaniu i potem budowaniu przyjacielskiej Miłości.

HIPNOTERAPIA

Jedną z naukowych metod mogących uleczyć z podświadomej traumatycznej przeszłości jest hipnoterapia. I choć nie jest w stanie ona dać zbawienia, to przynajmniej niewierzący zbawią swoje najbliższe otoczenie od szerzenia epidemii niekontrolowanego gniewu, złości i nieprzebaczenia. Jeżeli więc zauważamy, że emocje częściej panują nad nami, niż my je kontrolujemy, jedną z przyczyn może być przeżycie we wczesnym dzieciństwie traumatycznej sytuacji, o której nic nie wiemy  gdyż byliśmy zbyt mali by rozumieć, lub której już nie pamiętamy. Wówczas jednym z narzędzi pomagającym to odkopać i zrozumieć jest hipnoterapia. Przy okazji wzmianki o tym narzędziu: Wielu chrześcijan postrzega hipnoterapię jako niebiblijną „i tak i nie” i jest to moja subiektywna ocena a nie prawda Biblijna. Hipnoza jest tylko jednym z wielu narzędzi psychoterapii i jeżeli byłaby wbrew Biblii, należałoby także  każdy rodzaj medycyny przyjąć za niebiblijny- od ratownictwa przez lekarza rodzinnego po np. chirurgiczne zabiegi specjalistyczne z całkowitym oddaniem swojej świadomości w ręce anestezjologa. Tak, żadna nauka nie może wypierać wiary i stawać ponad nią.  Powinniśmy dążyć, by przez wiarę i modlitwę być uzdrawianym, jednak nie mając jej jeszcze odpowiednio silnej, nie będąc dość mocno wkorzenieni duchowo w  Chrystusa i  blokując moc działania jego Ducha, możemy doświadczyć sytuacji, z którymi nie będziemy potrafili sobie poradzić, które bez wparcia medycznego, psychologicznego, będą negatywnie wpływać na dalsze budowanie naszej relacji z Bogiem. W takim więc przypadku, nie zapominając o wierze i modlitwie, z myślą o Bogu, lepiej skorzystać z osiągnięć ludzkiej wiedzy.

Jak działa hipnoterapia?

O zastosowaniu hipnoterapii w pracy z emocjami.

Film:  mleszczynska.pl

Najpierw stan przygaszenia świadomości, w którym jednak cały czas ma się świadomość otoczenia, pozwala ominąć zabezpieczenia przed dostępem do głębszych pokładów pamięci. Nikt nie lubi grzebać się w nieczystościach, więc i podświadomość ma swoje zabezpieczenia, by nie dotykać tego, co w niej siedzi. Następnie, dzięki regresji uwidacznia się i usuwa  wszystkie wczepione i zatruwające kleszcze, a przede wszystkim tego pierwszego, inicjującego niszczące emocje. Potem, proces wybaczenia, włącznie z wybaczeniem sobie,  jest jak lekarstwo neutralizujące działanie pasożytniczych toksyn już krążących w naszym organizmie.  Może ktoś dopiero po takim ludzkim uzdrowieniu emocji i zrozumieniu dlaczego nie potrafi zapanować nad emocjami w dorosłym życiu, będzie gotowy na duchowe przyjęcie Jezusa do serca. U mnie tak było i teraz najcenniejsze co mam w życiu to świadomość relacji z Bogiem w  Duchu Chrystusa. Widząc Prawdę, wolę umrzeć, niż ją stracić.

No2: NAJWAŻNIEJSZE W  PRZYTULANIU JEST NIEWIDOCZNE.

Żeby przytulanie miało pozytywną wartość dla drugiej osoby,  zawsze tuląc, obejmując i nawet trzymając za rękę, powinniśmy robić to przede wszystkim swoją świadomą uwagą, emocjami, uczuciami, a ciało powinno być jedynie dopełnieniem, uzewnętrznieniem  tego co znajduje się w nas.  Jeżeli za przytuleniem nie idzie dusza, to mimo bliskości ciał nie wywiązuje się żadna wymiana, a uczucia towarzyszące które się wtedy mogą się pojawiać, są jedynie odczuwaniem naszych własnych emocji odbijających się od tego gestu jak obraz w lustrze. Przytulając bez zaangażowania uwagi możemy nieświadomie wykorzystywać to, jak w przypadku tej mamy, do przerzucenia swoich emocji. Oczywiście,  dobrze jest mieć kogoś, kto od czasu do czasu przytuli, wysłucha tego, co nas dotyka i w ten sposób pozwoli złagodzić nasze chwilowe emocje. Nie może być to jednak niewinne niemowlę… Nie może być to też jedyny, powtarzany sposób radzenia sobie z emocjami, gdyż przytulenie działa tylko chwilę, a powtarzanie się pewnych emocji jest jedynie wynikiem czegoś, co je inicjuje. Samo przytulanie w takiej sytuacji nie spowoduje trwałej zmiany.  Trwałą zmianę da jedynie podjęcie świadomej pracy, ukierunkowanej na rozpoznanie i wyeliminowanie źródła ich powstawania, które może być nie tylko na zewnątrz ale także w nas samych.

Przytulamy się przede wszystkim swoimi emocjami i uczuciami
czy to uświadomionymi, czy też nie.,
Przekazujemy  w ten sposób drugiej osobie różne energie,
a gest w postaci fizycznego przytulenia
jest tylko potwierdzeniem tego, co mamy w sercu.
<3

          Foto: www.flickr.com/photos/gudbjorgin