Miesięczne archiwum: Marzec 2017

STYCZEŃ 2017

Styczeń zakończony zyskiem i to jakim. Popłakałem się ze szczęścia przepełniony wdzięcznością. Po raz pierwszy od 9ciu lat comiesięcznych niepowodzeń, upadków ale i  upartego podnoszenia się, poczułem jak to jest zakończyć miesiąc zyskiem i to przekraczającym moje miesięczne dochody z pracy etatowej. Świadomość przy tym, że odbyło się to przy ryzyku podejmowanym na jedną transakcję nie przekraczającym 4% kapitału tylko potęguje to uczucie kompetencji. Niesamowity smak realizacji swoich marzeń, celów, nagroda za wytrwałość. Chciałbym by każdy mógł to poczuć i rozkoszować się taką chwilą, kiedy Wszechświat, Bóg czy jak kto chce nazywać to co nie jest nazywalne, nagradza za naszą wytrwałość w kroczeniu drogą SWOICH marzeń. Niesamowita chwila, bez względu na to co przyniesie przyszłość. Mogę z całą pewnością powiedzieć, że dla tej jednej chwili, dla tego uczucia spełnienia, dla tego jednego miesiąca warto było podążać 9 lat drogą wypełnioną niepowodzeniami,  wyśmiewania przez innych ludzi, także tych których uważało się za najbliższych w pewnych etapach życia. Chciałoby się napisać, że idąc zgodnie ze swoimi marzeniami upadki jakby mniej bolą ale tak nie jest. W chwilach kolejnych niepowodzeń ból jest dotkliwy, w pewnym momencie wytrwałości przychodzi jednak zrozumienie i akceptacja, że jest to nieodłączną częścią podróży. Być może także dzięki tylu upadkom smak podążania do przodu, taki jak ten wynik styczniowy, potęgują piękno i satysfakcję …

Mimo, iż wielokrotnie wyobrażałem sobie tę chwilę, to gdy pojawiła się,  emocje jakie przyniosła są tak silne, że nie potrafię nad nimi zapanować. Ponieważ jednak nie chcę panować nad tymi emocjami, to powinienem na jakiś czas przystanąć, odsunąć od dalszej  wędrówki, aktywności na rynku, podziwiając widoki jakie rozlegają się ze szczytu na który właśnie wszedłem…  Luty to czas ferii z dziećmi na nartach i zaraz potem podróży do Portugalii na kolejny już proces związany z odżywianiem a raczej „niejedzeniem” czyli braterianizmem. Niech więc najbliższy czas będzie głębszym oddechem przed dalszą podróżą pełną kolejnych  niewiadomych… Podróżą, której jednak już nie mogę doczekać się popychany przede wszystkim ciekawością  siebie, pragnieniem dalszego odkrywania siebie co jest największym zyskiem jaki dała mi działalność na rynkach kapitałowych…

Każdy z nas jest wspaniałą krainą pełną takich szczytów i wzniesień z których rozciągają się niesamowite widoki przepełniające serce i duszę pięknym uczuciem wzruszenia, wdzięczności, oczarowania… Trzeba jednak mieć odwagę wyruszyć w kierunku, który podpowiada nam serce a potem być wytrwałym w poszerzaniu granic swojej wytrwałości. Mieć jednak przy tym pokorę by przyznać się do błędów lub mówiąc bardziej pozytywnie- odkryć swoją sprawczość tego co otacza każdego z nas by móc wprowadzać zmiany. Zamienić strach przed nieznanym na ekscytację z możliwości poznawania samego siebie właśnie dzięki temu co nieznane… Polecam <3

103-170301-13-37