Miesięczne archiwum: Wrzesień 2016

Skutek lżejszego odżywiania.

Jakakolwiek  zmiana odżywiania na lżejsze przynosi korzyści. Moje,  od jakiegoś czasu składające się  głównie z soków owocowych i orzechów spowodowało, że z 7 godzin snu wystarcza  może 5. Nie byłem na to przygotowany. Budziłem się  o 3 lub 4 w nocy i nie wiedziałem co z sobą zrobić więc snułem się i sięgałem do jedzenia… to chyba powodowało, że wciągało mnie w dawne koleiny odżywiania wszystkim i wracałem do dłuższego spania. Szybko jednak uczucie dyskomfortu przepełnionym żołądkiem znów kierowało mnie w stronę „przejściowego intensywnego oczyszczania” i coraz dłuższych okresów lekkiego odżywiania samymi sokami i orzechami. Znów potrzeba snu malała.  Po ostatnim takim powrocie wróciłem do muzyki. Usiadłem do pianina i improwizując pozwoliłem prowadzić zastygłym palcom.  W takich okolicznościach nocy nagrałem improwizację do linii melodycznej jaką napisałem jakieś 20lat temu do wiersza B. Leśmiana „Po ciemku”.  <3

…po 4ech M-CACH PRZERWY OD SZKOLENIA DARKA DO KOŃCA ROKU

moja droga odżywiania wykres                                     Wykres przebiegu zmiany odżywiania.

Cztery miesiące totalnie poza rynkiem i inwestowaniem.  Jednak  trochę czując że kończą się zgromadzone wcześniej środki a trochę z większej ilości czasu po tym jak skróciła mi się potrzeba nocnego snu z 7 godzin do 4-5 i mając więcej czasu na aktywność, parę razy zadawałem sobie pytanie czy chcę tu wrócić ale ewidentnie nie czułem tego. Przeznaczyłem ten czas na poszerzanie Świadomoci i utrwalanie nowych przekonań jeżeli chodzi o odżywianie a następnie fizyczną zmianę która wymagała  uważności, zaangażowania i wytrwałości. Nie powiem, ze odbyło się to bez bólu bo środowisko w jakim przebywam oraz stare dziesięcioletnie przyzwyczajenia słodyczo- oraz mięsożercy odzywały się ciągnąc z ogromną siłą. Ponieważ jednak mija trzeci miesiąc bycia przede wszystkim na sokach i orzechach co staje się nowym naturalnym rytmem, oraz w końcu czuję, że wraca energia, waga dzięki czemu mogę odbudowywać siłę przez powrót do treningów kalistenicznych, znów poczułem chęć powrotu do FX. Ponieważ co miesiąc stałym zlecenim wpływało po 100zł mam 320zł by zacząć na mikrolotach.

W połowie listopada totalnie oddając się spontanicznej intuicyjnej decyzji po obejrzeniu darmowego webinaru wykupiłem szkolenie Darka Bartłomiejczaka który przedstawiał swój system. Zdecydowałem się na to ponieważ stosunek ceny za to szkolenie do tego co oferował był rewelacyjny, ponadto na darmowym pilotażowym webinarze zauważyłem dużo zbieżności z systemem skalpingowym Michała i stwierdziłem, że może to być świetne uzupełnienie pozwalające spojrzeć na znany już system Michała z innej perspektywy. Rzeczywiście To był strzał w dziesiątkę! 🙂

Widziałem wcześniej te schematy które przedstawiał Darek tylko nie potrafiłem tego nazwać. Wraz z nazwaniem ich „koroną” jakbym doznał olśnienia- mój umysł potrzebował skonkretyzowania tego co widzę w postaci nazwy. „korona” wpasowała się idealnie. Po szkoleniu wszedłem na rynek realny osiągając znów trzy tygodnie pod rząd zyskowne. Kurcze, to już drugi raz w tym roku osiągnąłem serię systematycznych zysków :). Nigdy  wcześniej nie miałem takiej sytuacji i wraz z kolejnymi zyskownymi tygodniami czułem jak wzrastają emocje. Nie znałem tego wcześniej więc nadal przyglądałem z ciekawością i podnieceniem. Do strat przystosowałem się perfekcyjnie ale systematyczne zyski to coś nowego. Emocje powodowały coraz większe napięcia, pytania w głowie kiedy ta seria się skończy, a z drugiej strony coraz większe poczucie pewności, że w końcu „Mam” Wdzięczność przeplatana wręcz z wewnętrzną arogancją, która pojawiała się mimo iż nie chciałem jej. Widziałem ją ale zauważenie nie spowodowało, że znikała lub choćby malała.  Stopniowo zwiększałem zaangażowanie wykorzystując środki jakie miałem odłożone na rachunku oszczędnościowym i…  właściwie w ostatnich dwóch tygodniach roku,  po tym jak byłem już pewny, że to będzie pierwszy rok zyskowny, wykonując serię „głupich” a więc emocjonalnych zagrań spowodowanych chyba zachłannością, głodem sukcesu, doprowadziłem, że kolejny, dziewiąty już chyba rok znów zakończyłem stratą tym razem wielkości miesięcznych moich dochodów netto z pensji etatowej.  Ta druga seria  trzech tygodni systematycznych zysków spowodowała jednak, że poznałem jak to jest zarabiać, poczułem, że ja też POTRAFIĘ, MOGĘ.