Miesięczne archiwum: Październik 2015

ETAP 2 RACHUNEK REALNY

Jak przy rachunku demo, realny rachunek również podpiąłem pod myfxbooka:

https://www.myfxbook.com/portfolio/sukcel-live/1239980                                                              Nr konta: 24 1140 1010 0000 3212 4600 1047

TYDZIEŃ 15.11-1  „Haos”                                                                                                                              11 zagrań:  4 zysk, 5 strat, 2 BE.  Wynik: +390pkt

738 151106 19.49

 

Świadomość, że mogę wykonać tylko 3 stratne wejścia w serii po których stracę możliwość dalszej gry chyba dała o sobie znać. Emocje i nerwowość. Jedna noc cała bez snu przed minitorem z otwartą pozycją której nie potrafiłem zostawić na noc bez kontroli.  Nie czułem jednak upływu czasu i zdziwiłem się gdy zaczęło już świtać. Mimo fajnego wyniku nie o taki styl gry mi chodzi. Żaden wynik nie jest wart odejścia od poczucia równowagi pomiędzy tym co ważne a przede wszystkim nie można odbierać naszemu ciału odpoczynku.  Wyciągam naukę- koniecznie zadbać o równowagę. Przyszły tydzień zaczynam mając 100zł więcej więc mogę już wykonać 5 strat w serii co mam nadzieję, że przyczyni się do spokojnieszej gry. Być może jednak odpuszczę całkiem by zdystansować się od tego co się działo w tym tygodniu.  Póki co czuję, że po tak intensywnym i nerwowym tygodniu za bardzo „uziemiłem” się. Przez pięć dni odszedłem od swoich praktyk medytacyjnych, pracy z ciałem, świadomością i podświadomoscią, oddaliłem się od Przestrzeni Serca i Natury czego czuję  niekorzystny efekt. Fajnie mieć takie miejsca gdzie można wracać do równowagi więc w ten weekend pojadę w takie magiczne miejsce do wspaniałych ludzi Joany i Huzego (link na ich profil FB). Będę mógł pomóc w budowie  domu oraz dzięki ich gościnności samemu być bliżej Natury.

TYDZIEŃ 15.11-2 „Stabilność”                                                                                                                        7 zagrań:  4 zysk, 3 strat, 0 BE.  Wynik: +460pkt

823 151113 23.59

Kończąc poprzedni tydzień  nie wiedziałem czy odzyskam równowagę i będę grał w tym tygodniu, jednak  dwa dni w świątni dźwięku  na Kaszubach wystarczyły by powrócicić do czucia siebie Tu i Teraz i móc od poniedziałku uczestniczyć w rynku.  Z ciekawszych doświadczeń jakie mnie tam spotkały to wykonując „świadome oddychanie” pierwszego dnia wieczorem  nad wodą poczułem chęć wykąpania się w jeziorze. Po sekundzie oczywiście włączyło się racjonalne analizowanie ale zauważyłem je i nie dopuściłem do głosu. Uczucie natomiast było na tyle silne i wydało mi się Czyste, że po prostu rozebrałem się i wszedłem do wody.   Zanurzenie w listopadowym jeziorze gdy na zewnątrz jest może z 5st to  oczyszczające doznanie i połączenie z Naturą którego tak potrzebowałem. Wspaniałe uczucie wrócić znów „do siebie”.  🙂

Wracając jednak do tradingu z tygodnia.  Wynik tygodniowy bardzo stabilny, częstotliwość  zagrań również takie jakie lubię, jednak znów z każdym zyskownym zagraniem emocje były coraz większe. Nie dowierzałem i nie potrafiłem się wyciszyć więc w piątek mimo możliwości gry odpuściłem dajac sobie pozwolenie na zwykłą radość. Po 8 latach kroczenia drogą  swoich marzeń i pasji bez efektów, w brew zniechęcającym uwagom otoczenia, po może 6 bankructwach pierwszy raz mam taką sytuację by  6 tygodni pod rząd wypracowywać zysk. Jest to przeskok niemal kwantowy. W piątek pozwoliłem sobie na świętowanie tego, planowanie co zrobię, co kupię, gdzie pojadę z dziećmi itp… Potem jednak zacząłem się temu przyglądać z trzeciej pozycji percepcyjnej i analizowć. (nie zawsze wyciszenie, techniki oddechowe i relaksacja są najlepsze do pracy z emocjami- czasami lepiej jest wydobyć je „na zewnątrz” a potem im się przyglądać z pozycji osoby która jest dla nas autorytetem w danej dziedzinie).  Tym razem poczułem, że patrząc na emocje Pawła świadomie z  boku, z trzeciej pozycji percepcyjnej oczami Michała więcej się dowiem niż je wyciszać i rzeczywiście- dziękuję za te emocje i ich świadomość ponieważ niosły ze sobą bardzo ważne informacje …  zapominam o wczoraj, nie mam pojęcia co przyniesie jutro, wracam do Teraz i niech ten stan mi towarzyszy w tym co robię. W dalszym ciągu praca nad sobą w uczuciu wdzięczności i otwartości na to co przychodzi.

Tak podsumowałem tydzień w dzienniku: ANALIZA TYGODNIA: „Przejrzałem jeszcze raz zagrania z tygodnia i nie wiem co wywnioskować bo patrząc logicznie nie rozumiem tych miejsc w których wchodziłem. Na chłodno wydają mi się bardzo ryzykowne i z Kosmosu. No to mam zagwózdkę co z tym zrobić- czy dalej iść w stronę subiektywnych odczuć i intuicji które póki co dają regularne zyski, czy jednak szukać silniejszych potwierdzeń racjonalno-obiektywnych dla zawieranych transakcji.  Zdaję sobie sprawę, że działam wbrew powszechnym opiniom dotyczącym konieczności posiadania systemu i trzymania się zasad ale skoro mając przez 2 lata system i słuchając innych nie zarabiałem a teraz idąc za swoim wewnętrznym głosem od 6ciu tygodni regularnie wyrabiam zysk to może warto iść dalej w tym kierunku? „

Poczułem także, że tak otwarte opisywanie działalności na rynku i wyników uaktywnia ego. Jest to kolejna cenna inormacja, że wychodzę poza przestrzeń Serca. Na razie traktuję te odczucia jako  jeszcze jedną płaszczyznę, mozliwość do pracy nad sobą z otwartym pytaniem czy  już jest odpowiedni czas by z nią pracować…

Przyszły tydzień to dalsza nauka, poznawanie swoich reakcji na najmniejszej możliwej wielkości otwieranych pozycji.

TYDZIEŃ 15.11-3 „duża zmienność”                                                                                                             23 zagrań:  9 zysk, 13 strat, 1 BE.  Wynik: +450pkt

950 151121 11.05

951 151121 11.06

pt 20.11.2015r podwójny powód do świętowania.

Po pierwsze dzisiaj mój syn ma 9 urodziny-uwielbiam swoje dzieci! 🙂  A po drugie- po raz pierwszy, odkąd zajmuję się rynkami na koniec tego tygodnia mogę wypłacić ustalone 50% wyrobionego z trzech tygodni zysku.  7 lat „czekałem” a raczej pracowałem na tę chwilę i uczucie jest niesamowite. Jest to kwota symboliczna ale dla mnie o wielkim znaczeniu. Po raz pierwszy wynik pozwala poczuć, że idę we właściwym kierunku. Wcześniej nie mając efektów parę razy rezygnowałem. Po chwili jednak wracałem i tak do kolejnego bankructwa, aż do momentu krytycznego gdy byłem gotów zostawić swoją pasję na dobre-to było w te wakacje.  Coś się jednak wydarzyło co kazało mi podnieść się jeszcze raz po czym uzyskałem wynik jakim się tutaj dzielę.  Wyniki jeszcze nie są stabilne bo w tym tygodniu mimo fajnego zysku miałem aż 315pkt obsunięcia w najgorszym momencie- to za dużo ponieważ przerywając w tamtym momenice grę miałbym 20% straty kapitału. Zdaję sobie sobie sprawę, że ta zmiana to coś nowego, jeszcze nieugruntowanego ale  bez względu co przyniesie jutro, dzisiaj jest dzień cieszenia się z urodzin mojego syna oraz z osiągniętego wyniku w poczuciu pełniej wdzięczności. Dziękuję.

Przy tej okazji pragnę podzelić się swoim stosunkiem do planów i ustaleń jakie sobie wytyczam. Na początku ustaliłem, że zyski będę dzielił  wg schematu: 50% zostaje na rachunku, 30% wypłacam na swoje zaplanowane cele, 10% przeznaczam na wydatki bieżące, 10% przekazuję by wspierać innych.  Procentowy podział zostaje taki sam bo jest prosty i kieruje środki na najważniejsze dla mnie płaszczyzny. Ponieważ jednak w międzyczasie dowiedziałem się, że synek mojego znajomego potrzebuje większy  wózek by mógł poruszać się samodzielnie i organizowana jest akcja na ten cel w której rodzice proszą o wsparcie to nie mogę postąpić inaczej jak zamienić plan i tym razem 30% przekazać dla Mateuszka a 10% odłożyć na swoje cele. Jednocześnie poczułem, że to co daje mi najwięcej radości z osiągniętego wyniku to właśnie możliwość pomocy komuś innemu więc być może taki podział już zostawię- jest tyle dzieciaczków i projektów którym chciałbym pomóc. Chciałbym pokrywać w całość takie wydatki… Proszę i zapraszam do dołączenia się do tej akcji- link:   https://web.facebook.com/events/893915887323261/   lub jakichkolwiek działań na rzecz innych osób, projektów powodujących, że Ludzie i Ziemia mogą wzrastać w Miłości <3 Dziękuję.

Co w przyszłym tygodniu? Nie wiem, muszę pouzupełniać archiwum i przeanalizować zagrania bo trochę ich za dużo.  Zastanawiam się także nad wpłatą 1000zł żeby móc przejść na 0,2 lota ale na razie nie wiem czy mogę sobie pozwolić na ewentualną stratę takiej  kwoty by nie wpłynęło to na płynność finansową mojej rodziny, tym bardziej, że moja gra to jednak jeszcze spora zmienność z dużymi obsunięciami kapitału. Dopóki nie czuję pewności co do wpłaty to wstrzymuję się, może przyszły tydzień będzie wolny, może przyniesie dalsze wskazówki  🙂 …

 TYDZIEŃ 15.11-4 „niewłaściwe zachowania”                                                                                        10 zagrań:  5 zysk, 5 strat.  Wynik: +65pkt

1035 151201 08.37

1036 151201 08.37

Miał być tydzień wolny od rynku ale nie wyszło. Najpierw we wtorek podczas robienia czegoś innego pomyślałem, że „tylko zerknę”. No i trafiłem na miejsce które od razu spodobało mi się więc zawarłem transakcję. Fajna, zyskowna ale potem zamiast podzękować wkręciłem się i grałem dalej nie słuchając intuicji… tak, chyba chciwość dała o sobie znać 🙁 Mimo zysku nie byłem z siebie zadowolony.

Kolejny dzień w którym wyszły niewłaściwe moje zachowania to piątek. Ponownie zagrywałem nie słuchając intuicji, mając myśli zaprzątnięte sprawami pozarynkowymi.  Tak więc nie jestem zadowolony z poczynań tego tygodnia. Odszedłem od głównego filara swoich zagrań- słuchania intuicji.

Zdecydowałem się wpłacić 1000zł by przejść na 0,2lota ale dopiero po przekroczeniu 2000zł na koncie z ustaleniem, że jeżeli wartość konta znów spadnie poniżej 2tyś ponownie przejdę na 0,1lota.  Przyszły tydzień mam wolny w straży więc planuje zaangażować się w zagrania przynajmniej na sesjach przedobiednich kiedy nie będzie dzieci.

TYDZIEŃ 15.12-1 „Jeden dzień na rynku i seria „głupich” zagrań”                                             13 zagrań:  2 zysk, 9 strat, 1BE.  Wynik: -558pkt

1003 151206 12.11

 Ciekawy tydzień kolejnych doświadczeń.

Strata jednego dnia w jednej serii zagrań. Jest to wynik kilku okoliczności: 1 -odejście od intuicji-ta seria była odreagowaniem emocji jakie się pojawiły związanych z sytuacjami pozarynkowymi. 2 -po serii zysków poczułem się zbyt pewny siebie i mniej ostrożny. 3- świadomość wpłaty 1000zł zmniejszyło ryzyko początkowe a więc „mogłem” poczułem się swobodniej. Być może pełniąc służbę od 17 lat w straży pożarnej moja efektywność jest najbardziej optymalna w sytuacjach o podwyższonym ryzyku i takie powinienem utrzymywać? 4- powtarzałem  pewne duże szkolenie z zakresu psychologii tradingu i zadania z tego kursu jakie wykonywałem odwróciły moją uważność od tu i teraz ku przyszłości co osiągnę dzięki zyskom. Być może decydując sie na szukanie własnej drogi opartej na własnej intuicji powinienem odsunąć to czego uczą inni? Szukając najważniejszej przyczyny czuję jednak, że to było odejście od intuicji która wyraźnie mówiła, że to nie był dobry czas i właściwy stan emocjonalny na grę. Gdybym posłuchał i nie grał nie miałyby szansy zamanifestować się pozostałe determinanty. Co mogę zrobić w związku z tym  w przyszłości? Jak słuchać intuicji? Niestety na razie nie mam pomysłu. Na razie po prostu pamiętać o tej sytuacji, o konsekwencjach.

Jakie powziąłem działania w związku z tym obsunięciem? Przede wszystkim wypłaciłem wpłacony 1000zł i odszedłem od gry do czasu regularnej wpłaty 100zł czyli do końca tygodnia. Patrząc z perspektywy czasu myślę, że tak właśnie miało się stać ponieważ tydzień ten był bardzo intensywny pod względem poszerzania świadomości i doświadczeń nie związanych z rynkiem i zarabianiem pieniędzy. (Po miesiącu bycia na odżywianiu wege i ostatnich dwóch tygodniach na samych owocach wykorzystałem tydzień wolnego na rozpoczęcie kolejnego postu całkowitego połączonego z oczyszczaniem całego przewodu pokarmowego i odpasożytnianiem ciała specjalną kąpielą po której robaki same wychodzą przez skórę… Tydzień wolnego to idealny czas na takie procesy, medytację, więc każdą chwilę gdy nie byłem z dziećmi na to poświęcałem. Gdyby nie strata i to w poniedziałek to nie odszedłbym od wykresów.  Biorę jak najwięcej z tych doświadczeń w poczuciu wdzięczności i od przyszłego tygodnia rozpoczynam ponownie z kapitałem od jakiego wystartowałem. Nadal jestem na etapie nauki i zbierania doświadczeń .

TYDZIEŃ 15.12-2 „Jeden dzień na rynku i koniec możliwości gry”                                             6 zagrań:  0 zysk, 6 strat.  Wynik: -631pkt

1028 151212 08.24

 Po wpłacie comiesięcznej kwoty 100zł  poniedziałek odpuściłem ze względu na sporą ilość danych i dopiero wtorek był dniem sesyjnym. Po serii z wtorku utraciłem możliwość dalszej gry. Wyciągam naukę.

Analizując po tygodniu, na chłodno mam takie obserwacje:

  1. Ze wszystkich zagrań wg systemu skalpingowego rację bytu miało tylko zagranie czwarte o godz 10:56. Pozostałe to były wejścia long przy spadkowym trendzie H1 wg  sytuacji na M1 z pominięciem zupełnie sytuacji na M5 (pierwsze dojścia, brak SR brak formacji).  Wniosek? Wybrałem zbyt szeroki TF dla tła (H4/D1) i nawet gdy tam była fajna sytuacja to H1 nie zdążył wyhamować. Były to próby wejścia do nadal jadącego i to szybko pociągu dużo przed stacją. Brać bardziej pod uwagę H1- co się dzieje na tym TF. Musi być coś co wskaże, że są podstawy do odbicia lub widać, że już było. H4/D1 są za szerokie.
  2. Moim głównym TF do zawierania transakcji ma być M5 a zupełnie go pominąłem sugerując się M1. M1 dla prób wyłapania zwrotów z H4 to nieporozumienie. Planując TP wg skalpingu czyli w okolicy 200pkt można sugerować się M1 ale wg trendu na H1 i dla TP rzędu 1000pkt jaki tu chciałem wyłapać najważniejszy powinien być sygnał z M5. Wejście wg M1 dopiero po pełnym sygnale przynajmniej na M5.
  3. Emocje po tej serii. Brak emocji a wręcz po zamknięciu ustatniej pozycji po której już nie mogłem więcej grać poczułem ulgę. (?) Wniosek? Grałem bez nastawienia na zarabianie. Ulga po ostatniej pozycji sugeruje, że wręcz byłem nastawiony na stratę i to jak najszybszą… Analiza- od paru tygodni dość głęboko zaangażowałem się w działania nie związane z zarrabianiem pieniędzy i każdą wolną chwilę poświęcam tamtym obszarom. Gdybym pomnażał kapitał nie odszedłbym od wykresu, robiłbym analizy i nie miałbym czasu na inne obszary.

Dopiero parę dni po utracie kapitału obudziłem się z wyraźnymi słowami Lesa Browna:  Rób to  czego jesteś głodny i zdałem sobie sprawę, że przez ostatnie dni a może tygodnie zajmowałem się rynkiem czując jednoczście silny głód zdobywania doświadczeń gdzie indziej. W najbliższy weekend mam umówione ważne spotkanie do którego cały czas się przygotowuję, by wiedzieć jakie zadawać pytania, zbieram jak najwięcej informacji, dlatego poczułem ulgę- po stracie mogłem dalej skupić się tylko na tym co obecnie dla mnie jest najważniejsze.  Wnioski? Grając, czy angażują się w cokolwiek powinno się zadać sobie pytanie czy czuję  Tego głód i jeżeli nie to odpuścić do czasu ponownego odczucia tego pozytywnej motywacji w sobie. Mam spostrzeżenia: Pomimo obsunięcia  saldo jest dodatnie. Pokazuje to trafność zasady cotygodniowego wypłacanie części zysku.

Za chwię czas Świąt. Myślę, że do końca roku odejdę od rynku i gry. A od Nowego Roku zobaczymy co się wydarzy, czy zgłodnieję i jak będę czuł to wszystko, moze zacznę od demo.  Póki co Życzę Wszystkim Zdrowych Wesołych Świąt, Poczucia Szczęścia, takiego codziennego i Miłości takiej bezwarunkowej, by wypełniały każdą chwilę Waszego życia.

ROK 2016

TYDZIEŃ 16.01-1     „Pierwszy tydzień po przerwie”                                                                            5 zagrań:  1 zysk, 4 straty.  Wynik: -7 pkt

34 160111 19.44

ANALIZA TYGODNIA: Pierwszy tydzień po czterech przerwy z dala od wykresów.  Jestem po nieplanowanym procesie- poście trzytygodniowym, którego  doświadczyłem zarówno pod względem fizycznym (osłabienie a nawet wycieńczenie) oraz zmysłowym- zupełnie nowe postrzegania wielu aspektów siebie i otaczającego świata od takich zwykłych, codziennych na jakie nie zwracałem uwagi wcześniej do bardziej głębokich.

Jeżeli chodzi o rynek i grę to ciekawy tydzień, spokojny choć z głupimi zagraniami. Po trzech pierwszych pogodziłem się, że będzie kolejna znacząca strata na rachunku. A jednak nie. Tydzień zakończony w okolicy 0. Taki styl gry oczywiście nadal mi nie odpowiada.

Po pierwsze nie przygotowałem się w żaden sposób do powrotu. Nie analizowałem co działo się przez miesiąc mojej nieobecności. Po prostu otworzyłem wykresy i podejmowałem decyzje z marszu. Nie było to mądre tym bardziej, że gdy pierwszy raz otworzyłem wykres nie wiedziałem o co chodzi, gdzie ja jestem? Co to za świat?!…   Jedyne co mogę powiedzieć to, że czuję wdzięczność za wynik jakim zakończył się ten tydzień traktując to jako ponowne nawiązanie kontaktu ze światem materialnym po okresie całkowitego oderwania nie tylko od rynku ale i od spraw życia codziennego.

Ponieważ jest to pierwszy tydzień nowego roku  i jestem po corocznym podsumowaniu mijającego, po zdarzeniach jakie miały miejsce dostrzegam, że  została mi jeszcze jedna ważna dla mnie płaszczyzna wymagająca  wyjądkowego zadbania i są to finanse.  Dlatego pielęgnuję pragnienie by w tym roku  przejść  z etapu nauki do systematycznych zysków dzięki którym teraz zadbam przede wszystkim o zewnętrzną część  życia, otoczenie-dom oraz rodzinę.

TYDZIEŃ 16.01-2                                                                                                                                                   „Jeden dzień, powielanie stratnego schematu i utrata możliwości dalszej gry”               9 zagrań:  1 zysk, 8 strat.  Wynik: -697 pkt

263 160202 22.04

Podsumowanie robione po miesiącu.

Jak widać pomimo tego, że przygotowałem się w weekend wystarczył jeden dzień by stracić możliwość dalszej gry. Ponieważ nie zrobiłem analizy od razu, teraz nie chcę gdybać co miałem na myśli zawierając te transakcje. Chyba głównie zachowanie na M1 w chęci wyłapania zwrotu z H1 czyli znów jakbym pomijał M5. Widzę wejścia na pierwszym dojściu, czyli to co wcześniej, nie wprowadziłem w tej kwestii żadnych zmian więc i efekt jest jak wcześniej, a Michał wielokrotnie zwracał uwagę, że wyczekanie na pełny sygnał eliminuje 70% stratnych zagrań.  Zauważam w związku z powyższym schemat strat jaki się pojawia- seria wybić na Sl po czym następuje zwrot w który nie wchodzę bo jest zbyt dynamiczny i tak wielokrotnie.  Kolejne środki na trading wpłyną z początkiem przyszłego miesiąca. Mam kolejne trzy tygodnie przerwy.

TYDZIEŃ 16.01-3   ”  Bezmyślna gra na mikrolotach”                                                                            26 zagrań:  2 zysk, 2 BE point, 22 strat.  wynik: -1554pkt

To był ostatni tydzień przed feriami i chyba chciałem przed wyjazdem przełamać serię strat z poprzednich dwóch tygodni. Z takim zamysłem wszedłem na stare konto MM GO4X i grałem na mikrolotach. (brak dokumentacji) W zamyśle bardziej zależało mi by przed feriami wykonać serię zagrań dających wynik dodatni co miało  mieć pozytywny wpływ na nastawienie. Oznaczało to jednak, że grając byłem skupiony nie na wykonywaniu poprawnych zleceń tylko na uzyskaniu wyniku. Znów nie skupiałem się na tym na czym powinienem, zapomniałem, że wynik jest tylko efektem dobrze wykonanych zagrań i potrzebawałem aż 4ech dni niemal ciągłych strat by to zrozumieć i w końcu odpuścić.

Szukam przyczyny straty: Grając w tym tygodniu powieliłem schemat z poprzednich stratnych zagrań. Znów pominąłem H1 i M5 a wiec główne ekrany wg których powininienem zagrywać i  otwierałem pozycję na pierwsze dojścia.  Była to seria zagrań w próbie złapania zakończenia pogłębiającej się od parunastu dni dywergencji cen pomiędzy walorami które w większości czasu są skorelowane.  Dywergencja jednak pogłębiała się przez kolejne 4dni wybijając mnie na kolejnych SLach.  Gdy w końcu odbicie przyszło to ruchy były tak dynamiczne, że najpierw powybijało mi obrony, a potem nie znalazłem możliwości wejścia z ustawieniem logicznego SLa więc odpuściłem. Oczywiście to okazał się zwrot trendu D1 na który czekałem.  Czyli nastąpił scenariusz charakterystyczny dla tracenia kapitału przez amatorów.

Ponieważ powielam te same błędy i nadal nie wiem jak je wyeliminować po feriach chyba jednak wracam na rachunek demo.

Świat zewnętrzny jest tylko lustrem tego co jest w nas, naszych przekonań, programów, przyzwyczajeń, dlatego jak w przypadku każdego niepowodzenia lub nieprzyjemnej sytuacji, przyczyn szukam przede wszystkim w sobie… Jeżeli w moim zyciu zachodzi coś, co mi się nie podoba, coś co wywołuje dyskomfort, traktuję to jedynie jako informację, sygnał,  że należy zmienić coś co jest wewnątrz mnie…

WEEK 16.01-4                                                                                                                                         Brak zagrań- ferie z dziećmi 🙂 .

WEEK 16.02-1                                                                                                                                                     Powrót na demo…

 

STRONY WWW.

 http://tajemnyplan.pl/   Skarbnica materiałów dotyczących Biblii w interpretacji wnikliwego badacza.

http://www.uczniowiejezusa.pl/materialy/szkola-biblijna -Nic dodać nic ująć . A w szczególności szkoła Biblijna Torbena

http://ludziesajakdrzewa.pl/ -Fajnie napisany blog o rozwoju osobistym. Krótkie ale merytoryczne wpisy z trafnymi pytaniami wartymi zadania sobie samemu.

http://satis-tarot.blogspot.com/p/porozmawiajmy-o-hunie.html -warta odsłuchania seria monologów przedstawiajaca  podstawowe założenia stylu życia wg Huny. Dla mnie najistotniejsza była częś przedstawiająca relacje między świadomością, podświadomością a Nadświadomością.

 

 

 

KSIĄŻKI

  • next?

 

  • Pismo Św. -Jest wiele różnych tłumaczeń. Czasami jedno inaczej przetłumaczone słowo w kluczowym miejscu  może nadać całej treści zupełnie inne znaczenie.  Np. W miejscu krytykującym obecność świątyń, w 1000-latce jest  słowo „pałac”, a w innym tłumaczeniu (np UBG) jest już wyraz „świątynia” . Np. w jednym tłumaczeniu jest „ozdoba” w innym „półksiężyc” co może sugerować kontekst islamizmu. Warto więc czytać różne tłumaczenia.  Bez względu jednak na takie różnice, gdy czytamy Pismo w Duchu i całościowo to te różnice tracą na znaczeniu gdyż przeplatanie się i powtarzanie różnych zdarzeń, osób objawia nam prawdziwą Bożą myśl. Bez względu na tłumaczenie, szczególnie dla osób sceptycznych, warto przed lekturą poszukać czy są i jakie są argumenty przemawiające za autentycznością Biblii. Np http://tajemnyplan.pl/studium-biblijne/ Ze względu na wyraźną, dużą czcionkę mi fajnie się studiuje UBG z powiększoną czcionką.

 

  • 5 języków miłości”  Gary Chapman „Jak ogromne znaczenie ma to czego nie znamy możemy odkryć dopiero gdy to poznamy” Ja. Poniższa książka powinna być lekturą obowiązkową dla wszystkich, którzy zamierzają, są lub byli w związku. Zamierzają- żeby poznać jak mogą w najlepszy sposób dla partnera okazywać swoją miłość , są-żeby „odświeżyć związek” zweryfikować czy i w jakim stopniu rozumieją się nawzajem, byli- żeby poznać gdzie w został popełniony błąd i nie powielać go w następnym lub naprawić jeżeli jest jeszcze taka szansa. Obowiązkowy kurs przedmałżeński, śródmałżeński ewentualnie pomałżeńska lekcja do odrobienia! 🙂 „Wierzę, że pomysły zawarte w niniejszej książce mogą zasadniczo poprawić los  wielu małżeństw i rodzin”
  •  

 

  • David R Hawkins „Oko w oko z Jaźnią” Czytana dawno i nie pamiętam jej treści ale skoro tu kiedyś zamieściłem to musiała w znaczący sposób wpłynąć na moją świadomość. Z czasem  „dusze” wielu przeczytanych książek łączą się w jedną całość nie pozwalając wyłapać co gdzie się znajdowało,  której częścią każdej z nich, w pewnym momencie sam się stawałem.

ETAP 1 RACHUNEK DEMO

Przede wszystkim link do myfxbooka, pod którego podpiąłem moje konto demo gdzie każde zagranie jest do wglądu:

https://www.myfxbook.com/members/PAX998/sukcel-demo/1375518

ETAP 1 DEMO

Perwszy etap, tak jak przystało odbywa się na koncie demonstracyjnym i przy zagraniach najmniejszą możliwą wielkością pozycji czyli 0,1lota.  W tym okresie nie jest jeszcze celem zarabianie ale poznawanie, uczenie się  i wyrabianie właściwych nawyków. Minimalny okres gry na demo w przypadku posiadania otrzymanych zasad które mamy opanowane to 10 zagrań pod okiem nauczyciela i z jego korektami. Dobrze, by to osoba która nas uczyła wyraziła „pozwolenie” na przejście na rachunek realny dając tym samym sygnał naszej podświadomości, że opanowaliśmy zasady w sposób biegły-potwierdzenie KOMPETENCJI. Musi to jednak być uczciwa ocena.  Nie mam ani systemu ani swojego „Guru” wiec ustalam, że  gram na demo przynajmniej do końca miesiąca i w zależoności co w tym czasie wyjdzie rozważę przejście na najmniejszy lotaż na rynku realnym.

CELE

O ile dla Wszechświata i nas jako istot Duchowych pojęcie czasu i przestrzeni nie ma znaczenia, tak dla inwestycji rynkowych i  naszego ludzkiego wcielenia jest kluczowe bo ograniczone.   Z tego też względu wpisy będę prowadził w formie podsumowań każdego tygodnia. Dlaczego tydzień a nie miesiąc? Sposób w jaki zawieram transakcje pozwla mi rozliczać się  co tydzień wg ustalonego schematu przedstawionego poniżej:

50%  zostawiam na RI do osiągnięcia założonej wielkości rachunku  Po osiągnięciu tej kwoty ponownie ustalę sposób i proporcje podziału wypracowywanych zysków.

30% wypłacam i odkladam na określone cele. (wyjazd z dziećmi na lot w komorze symulującej skoki spadochronowe oraz remont wejścia do domu) .

10%  dokładam na pokrywanie comiesięcznych wydatków bieżących

10%  przeznacznam na wspieranie innych. Do tej pory było to wspieranie chorych dzieci ale chciałbym także wspierać projekty rozpowszechniające Świadomość na temat  znaczenia energii naszych myśli, uczuć i emocji. Pomimo, że sam jak dotąd nie znalazłem specjalnej motywacji w świecie materialnym to dostrzegam, na jak  wiele sposobów można wykorzystać obfitość materialną dla Duchowego wzrostu i byłoby hipokryzją z mojej strony  gdybym twierdził inaczej. Sam doświadczyłem ogomnie dużo korzyści z racji posiadania pewnych zasobów finansowych. Chociażby czas spędzany aktywnie z dziećmi czy możliwość uczestnictwa w szkoleniach i udział w seminariach. Dzięki odpowiednio wykorzystanym środkom materialnym można więc odkrywać płaszczyzny niematerialne Dla mnie ważna jest równowaga pomiędzy  tym co niewidzialne  oraz umiejętnością cieszenia się z  tego co oferuje świat materialny. Bycie rodzicem, jest jednym z takich wspaniałych przejawów człowieczeństwa z możliwością pięknego połączenie obydwu płaszczyzn.  🙂

Cel do jakiego zmierzam to 50 pipsów na tydzień. Przyjąłem taki za  zyskiem jaki osiąga twórca systemu skalpingowego  na bazie którego dokonuję zagrań.  On uzyskuje 200pips na miesiąc ale ja rozbijam to na tygodnie z dwóch względów. 1. żeby ćwiczyć nawyki dzielenia kapitału wg schematu co jest również nowym moim standardem a co będzie motywujące oraz 2.  Wiąże się z brakiem zasad. Nie narzucam sobie ograniczeń związanych z ilością wejść czy wielością podejmowanego ryzyka. Może się więc zdarzyć że seria zagrań wyzeruje razchunek. Tygodniowe wypłaty zysków mają więc zabezpieczyć mnie przed utratą wypracowanych już środków z całego miesiąca.  Każdy tydzień będę zaczynał taką kwotą której strata nie dotknie mnie i jeżeli przykładowo we wtorek ją stracę do do końca tygodnia nie gram. Następna wpłata dopiero za tydzień. Podstawową zaletą takiego postępowania jest konieczność zaprzestania gry przy serii głupich zagrań zerujących konto do czasu uzupełnienia depozytu co pozwala na zdystansowanie się i wyciągnięcie wniosków.

(oznaczenie: 12.09-4= 15-rok, 09-miesiąc, -4-nr tygodnia w danym miesiącu)

TYDZIEŃ 15.09-4  „Haos”                                                                                                                              20 zagrań:  8 zysk, 11 strat, 1 BE.  Wynik: +209 pkt 

W sumie grałem tylko w dwa dni. Pierwszego jednak  wkręciłem się w serię głupich zagrań a potem już nie patrzyłem na wykres tylko tak prowadziłem, by zakończyć dzień na plus. Udało się, ale jestem świadomy, że na dłuższą metę jest to zgubne.

ANALIZA TYGODNIA:   Powtarzany stratny schemat prób wyłapania zakończenia nadal silnych ruchów na H1. Brak wyczekania na sygnał zatrzymania z M5. Prowadzenie wg kapitału a nie sygnałów z wykresu także jest zgubne. Dużo do zmian i wprowadzania nowych nawyków.

PODSUMOWUJĄC TYDZIEŃ NAPISAŁEM: Patrzeć i grać zgodnie z kierunkiem układu maksymalnie ostatnich 12 godzin oczekując mniejszych TP wg M5.  Wchodząc na zmiany trendu H1 czekać na miejsca potwierdzony w historii i tu można oczekiwać dłuższych TP. Pierwszym elementem wyników systemu jaki muszę poprawić  to zwiększyć trafność a sposobem na to będzie większa selekcja wejść. Jeszcze nie wiem jak ale niech to będzie kierunkiem na najbliższy czas.

TYDZIEŃ 15.09-5  „FUKS”                                                                                                                                14 zagrań:  4 zysk, 10 strat, 0 BE.  Wynik: +1420 pkt 

Podsumowując piątkowy dzień z serią 7iu zagrań napisałem:   Dotyczy całej dzisiejszej serii. Nadal nie wiem czy w długim terminie taki styl gry ma sens. Nadal nie wiem ile w tym przypadku i szczęścia a ile powtarzalności.  Skoro jednak działa i czuję komfort to jestem otwarty i pójdę w tym kierunku.

W analizie całego tygonia napisałem:  Ciekawy ten tydzień. Nadal szukam swojego sposobu na trading. Jeżeli chcę grać w takim stopniu intuicyjnie najważniejsze dla mnie to wymyśleć sposób zabezpieczenia kapitału przed zbyt dużymi obsunięciami wynikającymi z długich serii stratnych zagrań zanim pojawi się to właściwe. Na razie nie wiem jak to zrobić. Pogram jeszcze tak , coś samo przyjdzie.

TYDZIEŃ 15.10-1  „KOMFORT”                                                                                                                       3 zagrania:  1 zysk, 1 strat, 1 BE.  Wynik: +110 pkt 

Dzisaiaj nieco inna forma. Pragnę podzielić się jak wygląda moja archiwizacja pracy w oryginale oraz jak spędzony tydzień w którym równoważę pasję, czas z dziećmi oraz czas dla siebie na treningi i medytacyjną szlachetną ciszę Noble Silence powoduje, że serce się raduje.  Do szczęścia nie potrzeba wiele… lub zauważam jak wiele mam…  Doceńmy i bądźmy wdzięczni za każdą chwilę…  aloha.

Mój tydzień na rynku.

TYDZIEŃ 15.10-2  „OBSERWACJA NOWYCH EMOCJI”                                                                          7 zagrań:  4 zysk, 3 strat, 0 BE.  Wynik: +233 pkt 

Cztery tygodnie z rzędu zyskowne. Pierwszy raz odczucie takiej sytuacji. Jest to coś nowego a więc nauka nowych zachowań i reakcji poznając siebie.  Ogromna radość i wdzięczność.  Poza czwartkową zachłannością i niepotrzebnym wejściem w dodatkową pozycję to całkiem nieźle.  Widzę emocje związane z zyskami które osłabiają czujność i uwagę. odczucie Ego w zachłanności. Teraz praca więc nad tymi aspektem siebie.  Nadal główny cel to nauka.

Przyszły tydzień: Nadal na demo ale zwiększenie pozycji do 0,2lota żeby móc bardziej obserwować te emocje i poznawać  siebie.  Na dzień dzisiejszy czuję potrzebę tygodnia przerwy od tradingu i od obserwacji rynku więc być może odpuszczę przyszły tydzień całkiem.

TYDZIEŃ 15.10-3  „POZA RYNKIEM”                                                                                                           Ten tydzień to odejście od gry i nawet obserwacji rynku czyli pójście za wewnętrzym głosem odpuszczenia. Choć nie do końca bo w czwartek pojawiła się silna chęć zrobienia czegoś więc skasowałem wszystkie  linie pomocnicze i naniosłem je na nowo na podstawie aktualnego wykresu- tak dla treningu.

Tydzień poświęcony jak zwykle na bycie rodzicem-nauka z dziećmi, odrabianie zadań domowych i zawożenie na dodatkowe zajęcia. W piątek ognisko na ogrodzie dla moich dzieci i ich przyjaciół, z zabawami w chowanego po ciemku i grami jakie poznałem na warsztatach improwizacji teatralnej. Miło. 🙂  W pozostałym czasie czytanie i kontemplacja kolejnych stron książki  D.R Hawkinsa „Oko w oko z Jaźnią” pielęgnacja Ciszy, medytacje oraz dalsze zbieranie informacji o pewnym inedyjczyku poprzez oglądanie wywiadów z nim. Przykładowy:  https://www.youtube.com/watch?v=8a398fvWaSM

Plan na przyszły tydzień: Chęć przejścia już na rynek realny by tam dalej się uczyć, brak jeszcze wystarczających środków. Konieczność czekania do początku miesiąca na  zasilenie z pensji etatowej. Jest więc podwójna możliwość by kolejny tydzień ćwiczyć cierpliwość   A ho. 🙂

TYDZIEŃ 15.10-4 „brak systematyczności”                                                                                              2 zagrania:  2 zysk, 0 strat, 0 BE.  Wynik: +111 pkt 

Pomimo możliwości codziennej gry na sesjach przedpołudniowych od poniedziałku do środy totalnie nie czułem rynku. Siadałem i nie wiedziałem o co chodzi więc odchodziłem czas sesji przeznaczając na czytanie. Zacząłem się zastanawiać, czy nie „straciłem” wyczucia przez tę przerwę dlatego decyzja, że od czwartku bez względu na sytację na rynku czas sesji to czas opatrywania się z wykresami nawet jeżeli tło nie będzie do zagrania. Jestem na etapie nauki a tylko analizując wykresy  mogę się uczyć.

Emocje- dwa lata pracy zajęło mi opanowanie emocji związanych ze stratami. Teraz czuję te same emocje przy zyskach tak więc na nowo praca nad sobą  tym razem w kontekście zysków. Nowe wyzwanie- fajnie. Obserwacja, uważność na te emocje, na razie tylko obserwuję, nic z nimi nie robię.

Od przyszłego tygodnia po zasileniu rachunku przejście na rynek realny i gra najmniejszym lotem. W związku z tym również czuję emocje ponieważ po wpłacie będę miał środków maksymalnie na 3 straty pod rząd.

Racjonalizuję decyzję przejścia na realny rynek: Co najgorszego może się stać?- Będę miał trzy pozycje stratne, stracę 100zł  i znów brak możliwości gry na realu do następnej wpłaty w przyszłym miesiącu. Czy mogę zaakceptować takie ryzyko?- Ryzyko 100zł tak, choć seria  trzech dopuszczalnych strat jednak jest krótka. Chciałbym mieć komfort wykonania 5 nietrafionych zagrań. Niemniej czuję, że chcę podjąć to wyzwanie. (Docelowo ryzyko będę dobierał tak, by dać sobie możliwość wykonania 10 stratnych zagrań w serii).

ZAGRANIA czyli tworzenie własnego stylu

ZAŁOŻENIA SYSTEMU

Swoją grę chcę opierać na intuicji budowanej jednak na podstawie dwóch wcześniej poznanych systemów i setek jak nie tysięcy godzin spędzonych przed wykresami.

Wiem, tak nie można-trzeba mieć zasady, najlepiej sztywne…  Także to słyszałem wiele razy i trzymałem się tego do tej pory. Uparcie poszukiwałem systemu,  najlepiej takiego, który wyeliminuje zupełnie moje subiektywne decyzje bo słyszałem, że tak jest najlepiej. Poznałem więc system w stopniu profesjonalnym- na rocznym szkoleniu, co pozwoliło mi zakwalifikować się do trading roomu ale wyników nie było. Wydawało mi się, że poznałem przyczynę. System ów generował sygnały średnio raz, dwa razy w tygodniu a czasami jeden na dwa tygodnie. Nie potrafiłem wyczekiwać tyle czasu więc wchodziłem za wcześnie oczywiście tracąc. Poznałem więc inny, tym razem skalpingowy, jednak tutaj także był element bardzo istotny który zupełnie mi nie leżał, a bez którego trafność tego systemu znacznie spadała. Znów zamiast systematycznych  zysków straty. Starałem się potem połączyć obydwa i zamienić nielubiany element jakimś innym ale nadal zysków nie było.

Brak zysków nie zniechęcał mnie jednak a wręcz prowokował do dalszych poszukiwań z tym, że w innym kierunku. Przestałem szukać rozwiązania na zewnątrz, w systemie tylko skierowałem swoją uwagę do swojego wnętrza i od 2009r mocno postawiłem na szeroko rozumiany rozwój osobisty: hipnoterapia, NLP oraz duchowy, medytacja, pole kwantowe z najwspanialszymi odczuciami jakie płyną będąc w przestrzeni Serca.  Oczywiście, jak to w życiu często bywa szukamy czegoś-ja zysków, a odnajdujemy zupełnie coś innego. Ja dzięki tym poszukiwaniom nauczyłem się, lub może powinienem napisać, że uczę się nadal bardziej zwracać uwagę na to czuję, na to co płynie z serca niż  na analityczne kalkulacje rozumu- w każdej dziedzinie .  Dzięki temu doznaję pięknego doświadczanie Życia- każdego dnia i godziny, czym chciałbym sie tym dzielić, stąd pewnie pragnienie pisania i prowadzenia tej strony.  Droga uważności jest to wspaniała droga ku takiemu życiu w każdej chwili.

Wracając do systemu- Co jednak zrobić gdy przez lata  kroczenia jakąś drogą pasji nie osiąga się pozytywnych rezultatów? Odpuścić? zrezygnowąć? Odchodziłem, jednak zawsze wracałem odkrywając, że bez względu na wynik ja to po prostu kocham robić. Myślę że za każdym razem gdy wracamy po jakimś niepowodzeniu z wyciągniętymi wnioskami  to jesteśmy innymi ludźmi bogatszymi o kolejne doświadczenia.  I zauważyłem , że  z perspektywy czasu najbardziej powinniśmy być wdzięczni właśnie za te nieprzyjemne doświadczenia, niesprzyjających ludzi i sytuacje ponieważ to dzięki nim  możemy doświadczać a świadome doświadczanie to poznawanie siebie co prowadzi do zrozumienia i czucia.   Wiele lat temu zakochałem się w rynkach i wbrew wszystkiemu i wszystkim czułem, że to jest to co chcę robić, od pierwszeo wejrzenia i tak już zostało- czy mam to zostawić? Uwielbiam  zajmować się rynkiem więc robię to co sprawia mi przyjemność. Pasja i często konieczna odwaga podążania za nią -jest to jeden z elementów szczęśliwego życia.

ZASADY

Intuicja i uczucie. Idąc za tym co sprzyja mi w życiu przenoszę to na rynek.  Nie wiem jakie będę miał zasady, dlatego na początek otwieram rachunek demo i jestem otwarty na wszystko. Wiem, że z każdym zagraniem, gdy będę wyciągał wnioski  będę bliższy wypracowania swojego stylu.  Na razie obserwować siebie i grać zgodnie ze sobą, to ma być przyjemność, całą resztę odpuszczam. Jest to zupełnie inne podejście od tego jakim kierowałem się do tej pory czyli narzucania sobie zasad, których i tak nie przestrzegałem. Zostawiam takie sztywne schematy maszynom i systemom automatycznym, ja natomiast doceniam moc jaką ma każdy z nas jako człowiek. Intuicja to największy dar jeżeli tylko nauczymy się  słyszeć co nam przekazuje i zgodnie z tym podążać. Uczę się cały czas a najciekawsze, że już sama nauka jest wspaniałą podróżą.  Wiem też, jednak, że jeszcze nie zawsze potrafię za tym głosem pójść. Czasami  nie słyszę, a czasami boję się podjąć działanie w tym kierunku co potem jednak daje mi lekcję,  dlatego patrząc na rynek  i chcąc utrzymać komfort gry  będę  ustawiał SL. Nie odczuwam jednak tego jako regułę bo to stało się już nawykiem. Reszta wyjdzie w praniu.

Wkraczając w 2008roku w świat inwestycji słyszałem od ważnej dla mnie osoby, że nie nadaję się bo…  oraz, że  na pewno wszystko stracę co też się stało. Lata zajęło mi zrozumienie i zaakceptowanie tych słów za które teraz jestem wdzięczny. Nic nie dzieje się przypadkiem a siła naszych myśli i intencji jest ogromna zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Dbajmy więc o swoje myśli ponieważ Wszechświat je wzmacnia i odbija. Każdego dnia wysyłam w Naszą Przestrzeń pozytywną energię a staram się dostrzegać wszelkie negatywizmy które rodzą sie w mojej głowie i nie dopuszczam by rosły. Zachęcam również Ciebie do takiej uważności a Twoje czyli nasze Życie i Nasz Świat będą się stawać coraz piękniejszymi. Dziękuję.